5 błędów marketingowych, jakie popełniają salony urody

 

maśko

Sebastian Maśka
versum.pl

W branży hair & beauty pracuję od kilku lat. W tym czasie miałem przyjemność rozmawiania z dziesiątkami, a raczej setkami, właścicieli i managerów salonów. A ponieważ celem naszej firmy jest stworzenie produktu, który odpowiada jego odbiorcom, chętnie słuchamy, pytamy o problemy, analizujemy i konsultujemy. Niejednokrotnie wywiązują się dłuższe dyskusje, dotyczące różnych obszarów pracy salonu. Niezwykle często mówimy o marketingu. Jak się okazuje, jest to spore wyzwanie dla osób, które przecież nie kształciły się w tym kierunku.

Gromadząc informacje i dane, stworzyłem listę najczęściej spotykanych błędów marketingowych, jakie popełniają salony. Niech posłuży Wam ona jako mała ściąga i pomoże przeanalizować działania salonu. Jeśli dzięki niej z satysfakcją stwierdzicie, że Wasz salon nie ma zaległości w obszarze marketingu, gratuluję! A jeśli gdzieś znajdziecie niedociągnięcia, może nie jest za późno na zmiany?

1.Nieznajomość klientów i ich oczekiwań

Małe salony (choć i te nie zawsze) z niewielkim gronem stałych klientów, są w stanie z pamięci przywołać historię wizyt czy indywidualne preferencje swoich gości. Ta zasada nie działa jednak w przypadku większych gabinetów lub w odniesieniu do nowych klientów, którzy w salonie pojawili się zaledwie jeden, dwa razy. A przecież to, kim oni są i czego oczekują, stanowi podstawę dobrej obsługi czy planowania działań – i to nie tylko marketingowych. Nieznajomość klientów prowadzi do błędnej polityki cenowej, źle dobranych usług, nietrafionych akcji marketingowych, słabej obsługi klienta itd. Może więc warto poświęcić nieco czasu na dobrą analizę początkową odwiedzających Was osób i dowiedzieć się o nich więcej. W karcie klienta (najlepiej prowadzonej elektronicznie) powinny się znaleźć nie tylko takie informacje, jak wydana kwota, częstotliwość wizyt, rodzaj zabiegów, ale też preferencje czy oczekiwania klienta. W ten sposób w szybkim czasie powstanie wyjątkowo cenna baza danych, dzięki której decyzje biznesowe i akcje marketingowe nie będą strzałem w ciemno.

2.Brak analizy sytuacji i planu marketingowego

Działania w obszarze marketingu zazwyczaj podejmowane są sporadycznie i bardzo nieregularnie. Najczęściej wtedy, gdy właściciel z przerażeniem obserwuje pojawiające się w kalendarzu pustki. To o wiele za późno, by uzyskać satysfakcjonujące efekty kampanii. Akcje promocyjne trzeba planować i przygotować z odpowiednim wyprzedzeniem. Plan z kolei powinien być budowany na bazie danych, jaką dysponuje salon. Zanim uruchomicie kampanię skierowaną do nowych klientów, warto sprawdzić, jaki jest wskaźnik powracalności. Być może efektywniej będzie się skupić na zwiększaniu lojalności obecnych klientów? Zaglądając w raporty finansowe oraz analizując średnią kwotę wydaną przez klienta, można trafniej zaprognozować przyszłe wpływy oraz ocenić, na ile i jakie działania marketingowe będą konieczne. Znając natomiast marżę na poszczególnych usługach i produktach, można stworzyć system rekomendacji, program lojalnościowy albo promocje, które nie będą kosztowne w realizacji.

3.Niefunkcjonalna strona internetowa lub jej brak

Właściciele małych firm często myślą: „Po co mi strona internetowa, skoro mój biznes działa lokalnie?”. Nic bardziej mylnego. Według badań Izby Gospodarki Elektronicznej (dane za 2015 r.), 77% konsumentów wskazuje, że informacje zobaczone w internecie skłaniają ich do wizyty w realnym miejscu sprzedaży. Ze strony internetowej korzystają również zadowoleni z usług stali klienci, którzy poszukują nowych zabiegów albo chcą polecić salon znajomemu. Brak strony to niestety nie jedyny problem. Nawet jeżeli portal już istnieje, to sposób prezentacji treści i funkcjonalność witryny nierzadko pozostawiają wiele do życzenia. Przeglądając strony internetowe salonów, niestety zbyt często można odnieść wrażenie, że wiele firm zapomina o tym, w jakiej branży pracuje, a estetyka i czytelność witryny są dalekie od ideału. Trudno znaleźć dane kontaktowe czy cennik usług. Nie wspominając już o braku rezerwacji internetowej, którą współcześni konsumenci (a potencjalni klienci salonu) uważają za coś naturalnego i obowiązkowego, a właściciele salonów – za ekskluzywny i futurystyczny dodatek. (…)

Czytaj cały artykuł w Beauty Inspiration 1/2016 – wydanie drukowane/e-wydanie

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube