Beauty Inspektor – odcinek 5

Stara Praga, kamienica, a w niej ukryte studio urody Rossa. Róża i Paweł jako właściciele salonu mają ogromny problem – nadszedł okres stagnacji. Z pomocą zwrócili się do Beauty Inspektora, która spróbuje ustalić, dlaczego miejsce nie przynosi zysków. Czy właściciele skorzystają z jej porad?

Już samo przygotowanie właścicieli salonu do wizyty Beauty Inspektora przysporzyło sporo problemów. Zapytani w ankiecie o wizję i misję firmy doszli do wniosku, że wizja nie jest realizowana, a misji tak naprawdę nie ma. Jak sami mówią, każdy zajmuje się wszystkim i nie ma osoby odpowiedzialnej za plan doskonalenia. Kalina Ben Sira na początku swoich rewolucji zwróciła uwagę na bałagan panujący w podnajmowanym pomieszczeniu. Drugim wytkniętym błędem było umiejscowienie gabinetu fryzjerskiego tuż obok pokoju, w którym odbywają się zabiegi relaksacyjne. Według Beauty Inspektora, odprężający masaż i dźwięki suszarek oraz zapachy farb z pomieszczenia obok, nie idą w parze.

Aby zainteresować klientów ofertą salonu, trafiło do niego nowe urządzenie do zabiegów na ciało. Pracownice zostały  przeszkolone, aby zapewnić gościom profesjonalne usługi. Dodatkowo Beauty Inspektor podsunęła właścicielce pomysł, aby do oferty studia włączyć makijaż permanentny. W czasie nagrywania programu nastąpiła też wymiana pracownika –  czy to ze względu na działania Inspektora?

Program Beauty Inspektor można obejrzeć w serwisie IPLA.

Zobacz relację z poprzedniego odcinka >>

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube