Ekspert profesjonalnej pielęgnacji skóry

clemensDr.Belter Cosmetic od ponad 35 lat oferuje gabinetom kosmetycznym i ośrodkom spa na całym świecie najwyższej jakości kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. W tym roku świętuje 25-lecie w Polsce. O sukcesie firmy i planach na najbliższy rok rozmawiamy z Dr Clemensem Belterem, biochemikiem i założycielem marki Dr.Belter.

BI: Nie sposób zacząć tej rozmowy inaczej, niż od gratulacji. Marka Dr.Belter świętuje właśnie 25 lat obecności na polskim rynku i to od początku z tym samym dystrybutorem. Jak z perspektywy ćwierćwiecza ocenia Pan polski rynek kosmetyki profesjonalnej?

«Dr CLEMENS BELTER: Współpraca z naszym dystrybutorem Maciejem Trochimowiczem od początku układa się pomyślnie. To wyjątkowy człowiek, pełen optymizmu i zaangażowania. Kiedy zaczynaliśmy współpracę, Maciej był bardzo młody, ale zaufaliśmy mu i nie żałujemy. Uważam, że Polska ma bardzo wysoki standard w zakresie edukacji dla kosmetyczek i dlatego preferuje produkty o wysokim standardzie i jakości. Doceniamy to i próbujemy sprostać ich potrzebom.

BI: Czy Polacy mają jakieś szczególne preferencje jeżeli chodzi o rodzaj kosmetyków i ich półkę cenową?

«CB: Ze względu na głębsze zrozumienie produktów kosmetycznych i duży wybór różnych marek, w Polsce półka cenowa musi być konkurencyjna i zrównoważona z jakością produktu. Uważam, że polscy kosmetolodzy lubią produkty nietuzinkowe, różniące się nieco od tych typowych i tradycyjnych. Staramy się więc wprowadzać takie zabiegi i produkty, które mogą ich pozytywnie zaskoczyć.

BI: Firma Dr.Belter powstała w 1979 r., a wszystko w niej jest Pana dziełem. Jakie były jej początki? Który produkt powstał pierwszy?

«CB: Z dużym wzruszeniem wspominam początki naszej firmy. Raczkujący wówczas rynek kosmetyki profesjonalnej był bardzo chłonny. Pierwszym produktem, jaki stworzyłem, był hydrofilny olejek z zawartością fitohormonów. Wówczas to było coś bardzo innowacyjnego, produkt szybko stał się hitem. Od 1979 r. mieliśmy już następujące linie: Linia N, Stimula®, Ocula®, Intensa® i Amabila, którą zmieniono później na Bio-Classica.

BI: Co było momentem przełomowym w historii firmy, że stała się ona uznaną w świecie marką, obecną dziś w trzydziestu krajach?

«CB: Przełomowym momentem był nasz pierwszy klient zagraniczny, którym w połowie lat 80. była Korea. Otrzymaliśmy od nich zapytanie o import naszych produktów, jednak na tamten moment nie byliśmy jeszcze gotowi, ponieważ duży problem stanowiło przygotowanie odpowiednich dokumentów i certyfikatów wymaganych przez organy celne. Ale w końcu dopięliśmy wszystkich  niezbędnych formalności i rozpoczęliśmy owocną współpracę. Po spotkaniu Wschodu i Zachodu wyruszyliśmy na targi kosmetyczne organizowane w Niemczech oraz innych krajach, m.in. na Słowacji. To z pewnością pomogło zdobyć partnerów handlowych i stać się rozpoznawalną marką w wielu krajach.

BI: Pana prawdziwą pasją jest praca w laboratorium i kreowanie nowych receptur kosmetycznych. Czy nadal czynnie tworzy Pan receptury Waszych nowości?

«CB: Tak, wciąż opracowuję nowe receptury i stale przeprowadzam eksperymenty na nowych i ulepszonych formułach w laboratorium. Zazwyczaj nowy preparat tworzy się w ciągu jednego miesiąca, a po przejściu odpowiednich testów stabilności i bezpieczeństwa jest wprowadzany do sprzedaży.

BI: W swoich nowych liniach kosme- tyków stawiacie na innowacyjne rozwiązania i stosowanie nowoczesnych składników aktywnych. Jak od kulis wygląda praca nad recepturami?

«CB: Najpierw trzeba zdecydować, jakie cechy ma posiadać konkretny produkt i co chcielibyśmy dzięki  niemu osiągnąć. Następnym krokiem jest dobór właściwych materiałów bazowych i składników aktywnych oraz przeprowadzenie testów wewnętrznych. To ważny etap, ponieważ decyduje o parametrach jakościowych kremu. Łączy się to z doborem odpowiednich technologii, zgodnie z obowiązującymi trendami. Na koniec pracujemy nad doborem odpowiedniej konsystencji, a także przeprowadzamy niezbędne badania.

BI: W ulepszonej linii Stimula® stawia Pan na połączenie składników naturalnych z promedycznymi, skąd taka koncepcja?

«CB: Od około 4 lat filozofia naszej marki została wzbogacona o tak zwaną koncepcję Green-Tec, wszystkie linie pielęgnacyjne zmierzają w kierunku tej koncepcji . Oznacza to, że w coraz większym stopniu wykorzystujemy składniki z kontrolowanego pochodzenia organicznego, połączone w wyjątkowy sposób z wysoce innowacyjnymi składnikami promedycznymi. Olej mineralny, olej silikonowy i parabeny zostały wycofane ze wszystkich naszych preparatów. Stimula® jest pierwszą linią, która będzie wolna od oleju palmowego oraz składników odzwierzęcych.

BI: Dlaczego zdecydował się Pan na wprowadzenie  linii wegańskiej?

«CB: Coraz więcej konsumentów decyduje się na wegański styl życia. Mamy świadomość, że na rynku brakuje kosmetyków, które odpowiadałyby ich potrzebom. Nie jest nam też obojętny los zwierząt, dlatego zdecydowaliśmy się na linię całkowicie pozbawioną składników zwierzęcych: mleka, miodu, wosku pszczelego, lanoliny itd.

BI: Co Pana zdaniem jest najważniejszym  osiągnięciem firmy?

«CB: Naszym największym i najważniejszym osiągnięciem jest dostarczanie najwyższej jakości produktów i indywidualna obsługa naszych klientów. To, że nieustannie się rozwijamy, aby być konkurencyjnymi na rynku profesjonalnych kosmetyków. Sukcesem jest również obecność w trzydziestu krajach na całym świecie.

BI: Jak Pan widzi rolę i przyszłość kosmetyki pielęgnacyjnej w kontekście coraz silniejszego trendu medycyny estetycznej, wobec którego kosmetyka tradycyjna coraz częściej pełni rolę uzupełniającą?

«CB: Kosmetyki pielęgnacyjne i medycyna estetyczna mogą doskonale się wspierać, jednak medycyna i kosmetyka to osobne dziedziny. Kosmetyki pielęgnacyjne skupiają się na utrzymaniu skóry w zdrowiu i dobrej kondycji, natomiast medycyna estetyczna koncentruje się na uzyskaniu szybkiego efektu lub na zwalczaniu stanów patologicznych. Co nam po botoxie i wypełniaczach, jeśli nie będziemy prawidłowo pielęgnować naszej skóry? Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej nigdy nie zastąpią zabiegów kosmetycznych oraz codziennej pielęgnacji. Większość klientów to rozumie, zatem medycyna estetyczna nie wyprze kosmetyki tradycyjnej z rynku.

BI: Czego możemy się spodziewać po marce Dr.Belter w najbliższym roku?

«CB: Po odnowieniu linii Stimula® o najwyższym poziomie cenowym, w 2017 r. wprowadzimy ogromne zmiany w linii Bio-Classica. Planujemy wzmocnienie środkowego segmentu cenowego, jako ważnego filaru handlowego na całym świecie. Jednocześnie będziemy kontynuować pracę nad usuwaniem składników odzwierzęcych, wprowadzaniem nowych technologii i substytutów oleju palmowego, a także wdrożeniem koncepcji Green-Tec. Z pewnością największym projektem będą zmiany w linii Bio-Classica, jest to obecnie nasz priorytet. Czekamy na to wyzwanie, będzie to kolejny ekscytujący rok!

BI: Dziękuję za rozmowę

Artykuł pochodzi z Beauty Inspiration 4/2016

Facebook

YouTube