Hotelowe day spa

Jak pozyskać klienta z okolicy?

dayspa825Niewielkie miasto w turystycznym regionie. Hotelowe spa każdego dnia odwiedzają tu liczni goście z całego kraju, a także z zagranicy. Oczarowani miejscem, zazdroszczą „miejscowym”, że tak wspaniały kompleks, profesjonalne usługi kosmetyczne, wspaniałego masażystę mają dla siebie tuż za rogiem. Mówią to z pewnością nie mając świadomości, że większość mieszkańców tutejsze spa widziało jedynie z zewnątrz, a jeśli znają je dobrze od środka – to z perspektywy pracownika. Czy tak musi być?

To mógłby być układ idealny – w ramach pobytu ze spa korzystają hotelowi goście, a gdy tych zabraknie – gabinety kosmetyczne wypełniają rezerwacje okolicznych mieszkańców. Przychodzą na zabieg nawilżający twarzy, modelujący ciała, manicure czy dobry masaż. Jednak jak wiadomo – rzeczywistość nie jest taka prosta. Stosunkowo niewielu hotelom udaje się wykorzystać potencjał swojej strefy beauty jako gabinetów miejskich. Zasadniczą przeszkodą są obiekcje okolicznych mieszkańców, którzy boją się przekroczyć próg hotelu. Po pierwsze, ponieważ często nie zdają sobie sprawy z tego, że w ogóle mogą – w myśl zasady, że hotel to miejsce tylko dla osób, które korzystają z noclegów. Po drugie, w obawie przed „luksusem” i cenami, jakie za tym idą. Jeśli spa chce pozyskać tych klientów, musi mieć na uwadze te 2 kwestie i obmyślić plan, jak przełamać opór.

Opinia „na mieście”

Od początku zakładaliśmy, że zależy nam także na gościach z najbliższej okolicy – mówi Paulina Łada, manager spa hotelu Copernicus w Toruniu. –  Pozyskanie ich to dla hotelu dużo trudniejsze zadanie.

Dużo trudniejsze, ale jak pokazuje przykład hotelu Copernicus – nie niemożliwe. Choć obiekt jest jeszcze młody, w spa udało się już zbudować grono lojalnych klientów z najbliższej okolicy. Panie zamiast do gabinetu stricte miejskiego, na regularną pielęgnację kosmetyczną przychodzą do hotelu. Czy to za sprawą wielkiej kampanii medialnej? Okazuje się, że liczy się coś innego. – Tak naprawdę w przypadku spa miejskiego liczy się przede wszystkim poczta pantoflowa, ważny jest więc dobry start. Organizowaliśmy między innymi trzytygodniowe dni otwarte spa, podczas których każdy dzień poświęcony był innej tematyce, klienci mogli przełamać się, przyjść, zobaczyć co oferujemy i uzyskać profesjonalne porady – opowiada Paulina Łada.

Dzięki takiej akcji mieszkańcy mogli swobodnie przyjść i bez żadnych zobowiązań zobaczyć, jak spa wygląda od środka, przeglądnąć ofertę bez skrępowania i przekonać się, że mogą z niej korzystać. (…)

Agnieszka Michna

Czytaj cały artykuł w Spa Inspirations 4/2014 – wydanie drukowane / e-wydanie

Facebook

YouTube