Jesteś managerem? Sprawdź, co może dać ci coaching osobisty

Manager salonu beauty ma trudne zadanie zarządzania zespołem. Chcąc robić to dobrze, warto umieć radzić sobie ze stresem wynikającym z odpowiedzialności za pracowników i sprawne działanie przedsiębiorstwa, a tą umiejętność może dać spojrzenie wewnątrz siebie. Z pomocą przychodzi wtedy coaching, będący „lustrem”, w którym możemy się przejrzeć. Zobaczyć świat z innej perspektywy.

Nieraz zaczynam szkolenia dowcipem. Jeśli na sali znajduje się moja żona, mówię: „Dziś jest jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu — ja mówię, a moja żona siedzi i notuje. Chciałbym, aby tak samo było w domu, ale wydaje się, że wtedy role się odwracają”. Tak właśnie jest.

Wiemy zbyt wiele a odczuwamy zbyt mało. A przynajmniej odczuwamy zbyt mało tych twórczych emocji, z których wyrasta dobre życie. — Benjamin Disraeli

 

NIE BĄDŹ MANAGEREM W ŻYCIU OSOBISTYM

Wielu z nas, którzy przewodzą innym, ma tendencje do tego, aby być szefem zarówno w pracy, jak i domu. Wspaniale to opisała w swoim poście na LinkedIn Indra Nooyi — prezes PepsiCo: „Nigdy nie zapomnę tego wieczoru. Zostałam mianowana prezeską PepsiCo w 2001 roku. W moim domu była akurat moja matka. «Mam dla ciebie świetną wiadomość» — krzyknęłam. A ona odpowiedziała: «To może poczekać. Musisz iść do sklepu po mleko». Wyszłam więc do sklepu po mleko. Gdy wróciłam, kipiałam ze złości. Powiedziałam: «Miałam dla ciebie wspaniałą wiadomość. Zostałam właśnie mianowana prezeską PepsiCo. A tobie zależało przede wszystkim, żebym wyszła z domu i poszła po mleko». W odpowiedzi usłyszałam: «Wyjaśnię ci coś. Możesz sobie być prezeską PepsiCo, ale gdy wchodzisz do tego domu, jesteś przede wszystkim żoną i matką. Nikt inny nie zajmie tego miejsca. Zostaw swoją koronę w garażu»”.

Nooyi podzieliła się tym wspomnieniem w ramach listy życiowych lekcji, które wyciągnęła po dziesięciu latach zarządzania firmą wartą 166 miliardów dolarów.

Zauważyłem, że bardzo pomocne w oddzieleniu od siebie dwóch różnych sfer życia jest jasne oraz konsekwentne stawianie granic pomiędzy nimi. Na przykład między czasem pracy a czasem dla rodziny. Pewien mój klient odkrył, że u niego świetnie się sprawdza, gdy wychodzi z pracy przebrany w strój sportowy i przed powrotem do domu odbywa półgodzinny jogging. Następnie bierze prysznic, przebiera się i od tej pory jest do dyspozycji rodziny. Niektórym może pomóc inny rytuał, ale generalnie dobrze jest mieć czynność, która wyraźnie oddziela czas pracy od czasu dla rodziny.

Moi znajomi byli bardzo zdziwieni, kiedy wspólnie wyjechaliśmy na letni wypoczynek. Oczekiwali, że będę chciał wszystkiemu przewodzić oraz intensywnie spędzać czas. Jednak podczas odpoczynku nie chcę podejmować żadnych decyzji. Wolę pozostać biernym na rzeczywistość dookoła. Przyjmować ją ze spokojem. Tym właśnie jest dla mnie relaks.

 

RÓŻNE ROLE W ŻYCIU

Nie chcę w swoim życiu odgrywać tylko jednej roli. Dobrą metaforą jest zakładanie przez nas różnych ubrań — naszą garderobę uzależniamy przecież od okazji lub od pory roku.

Często przebywamy w różnych ubraniach z tymi samymi ludźmi. W relacji z żoną jest się więc równocześnie przyjacielem, pomocnikiem, kochankiem, powiernikiem itd. Ta różnorodność jest bardzo ważna, ponieważ inaczej wpadamy w tak zwaną wizję tunelową. Wtedy w każdej sytuacji jesteśmy na przykład szefem, który chce podejmować ostateczne decyzje i rozliczać innych.

Taka osoba traktuje wszystkich jednakowo: pracowników (i to niezależnie od ich roli w firmie), ekspedientkę w sklepie, żonę, nastoletnie dzieci, swoich przyjaciół itd. Nie chodzi jednak o to, żeby potępiać i oceniać — nikt nie jest idealny. Należy pamiętać, że nasza słabość kryje się w cieniu naszej siły i trzeba cały czas nad sobą pracować. Jeśli wszystkich będziemy traktować identycznie, to nasze życie stanie się płaskie, ponieważ będzie w nim istniała wyłącznie jedna zasada: „To ja tu rządzę”. Jeśli jednak otworzymy się na inne opcje (np. „ktoś inny rządzi”, „wspólnie rządzimy” lub „nikt nie rządzi”), to nasze życie będzie dużo barwniejsze.

POZWÓL SOBIE POMÓC

Czy wiesz, że nigdy nie widziałeś bezpośrednio swojej twarzy? To co wiedziałeś, to np. jej odbicie w lustrze lub na zdjęciu. Potrzebujemy pomocy, aby zobaczyć swoją twarz i tak samo potrzebujemy pomocy, aby zobaczyć swoje życie z innej perspektywy.

Coaching jest właśnie takim „lustrem”, w którym możemy się obejrzeć. Polega na wydobyciu potencjału poprzez umiejętne stawianie pytań. Dlaczego właśnie pytania? Ponieważ:

• osoba coachowana posiada wszelkie potrzebne informacje (w danej sprawie)

• zadawanie pytań motywuje osobę pytaną

• zadawanie pytań daję odwagę, aby odpowiedzieć sobie

• zadawanie pytań rozwija zdolności przywódcze w osobie coachingowanej poprzez znajdowanie rozwiązań

• zadawanie pytań daje poczucie tożsamości osobie pytanej, że znalezione odpowiedzi są zgodne z nią samą.

Aby jednak nie teoretyzować, możesz użyć prostej metody coachingowej, jaką jest mierzenie swojej satysfakcji życiowej i przekonać się, czy twoje życie zmierza w dobrą stronę, oraz w jakiej sferze życia możesz potrzebować pomocy.

Pobierz ankietę satysfakcji życiowej>>>

Artykuł pochodzi z Beauty Inspiration 4/2018>>>

Andrzej Burzyński

Konsultant biznesowy. Autor książek i programów szkoleniowych. Więcej informacji o autorze na stronie: AndrzejBurzynski.pl

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube