Każda część ciała wymaga odrębnego kremu – prawda czy mit

SSUCv3H4sIAAAAAAAEAH1RPW/DIBTcK/U/WMxBDRhju2OHbpW6dag6PMNLgkpMZHCqKMp/L/hDRVXVjbt73NPdu97fFQXpwBtFHotrQhEba0cfBgjG9ZHebhYetQluMGATmbjbpBAfIIwefbJYKAUB93F2Jpf/6573GRerMInxR5TIK7qTRbLJFD92SXlzR+zJyt82/5g8IYzh8vAM/pAi/GH2YrxCa6FHN/of0/nxsQaGPfbqMsXK4g5oEea4SxLCatHxutlRyZSgQglOmxo6uu3qWjCoGtHAtGW2Jp9fAYdjXtjZaHRZV8ppTF2V2WIYtclnzk6B9b+GToNRpt9n1i4ccMhvE4/rjhnRuzClIXNTRMfjJchKxnlT1pyXTApZyXYZMDrJUlWthKakqFtGhYQtha5ECjvOW6jaKIsY+vYNwOpAIWUCAAA=

Kilka lat temu firmy kosmetyczne zorientowały się, że zrobią całkiem niezły interes, gdy wyprodukują nie jeden uniwersalny krem, lecz dziesięć rodzajów kosmetyków o różnym działaniu
i przekonają kupujących, że wszystkich tych specyfików potrzebują.

 

W rezultacie mamy kremy do policzków, szyi, płatków uszu, dekoltu i okolic oczu, a można też się spodziewać wejścia na rynek kremu do górnej wargi i osobnego kremu do dolnej. Upraszczam, ale sytuacja jest jasna: w tej sprawie rzeczywiście jest sporo chwytów marketingowych. Ale takie działania czasami mają sens – proponuję kierować się zdrowym rozsądkiem. Tak naprawdę wykorzystanie niektórych środków specjalnych jest całkowicie uzasadnione. Oto najważniejsza zasada, której warto przestrzegać: konieczność zastosowania rozmaitych kremów wynika z odmiennych właściwości skóry różnych części ciała. Pod określeniem „właściwości” kryje się spoistość i przepuszczalność skóry oraz jej słabe punkty.

Na przykład wokół oczu skóra jest cienka, więc jej przepuszczalność jest większa niż, powiedzmy, w okolicach czoła, kości policzkowych i samych policzków. Przy oczach mamy delikatną tkankę łączną i sporo naczyń krwionośnych, więc właśnie tam często pojawiają się sińce i obrzęki. Oczy rzeczywiście wymagają więc środków szczególnych– mniej lepkich i tłustych. Mówiąc bardziej naukowo – te kosmetyki powinny zawierać mniej lipidów. Dodatkowo warto wykorzystywać preparaty ze składnikami wzmacniającymi naczynia krwionośne. U większości kobiet, które pielęgnowały okolice oczu w ten sam sposób co resztę twarzy, po 40. roku życia pojawiają się tam wyraziste zmarszczki. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Kolejna partia ciała, wymagająca szczególnego potraktowania, to dekolt. Jest to najbardziej „pokrzywdzona” strefa, potrzebująca kremu z witaminą E i kwasów tłuszczowych (tocopheryl acetate, fatty acid, omega acid), czyli olejów z pestek, a ponadto składników stymulujących w rodzaju ekstraktu z kawioru (caviar extract), peptydów czy kompleksu DNA.

Szyja to również część ciała domagająca się wyjątkowej pielęgnacji. Mamy tu do czynienia z wieloma czynnikami obciążającymi – szyją cały czas kręcimy tam i z powrotem, podnosimy i opuszczamy podbródek, poruszamy głową, schylamy ją, a skóra szyi odpowiednio szybko się „zgniata” i „zagina”. Aby na szyi jak najdłużej nie było zmarszczek, do 40. roku życia te okolice wystarczy smarować dobrym kremem odżywczym, niekoniecznie drogim, natomiast potem – kremem stymulującym. I koniecznie należy ją peelingować. Wiele z nas, robiąc peeling twarzy, zapomina o szyi. A to błąd. Jeśli chodzi o krem do ust i zmarszczki wokół nich – lepiej nie dać się zwieść reklamom. Zmarszczki wokół ust kształtują się późno i walka z nimi za pomocą kremów jest niewystarczająco skuteczna. W tym przypadku zaleciłabym zastrzyki z kwasu hialuronowego. A w celu zapobiegania zmarszczkom – środki do ust z efektem push-up, tak zwany fullips – powiększacz ust. Usprawnia on miejscowe krążenie i w ten sposób zapobiega pojawianiu się zmarszczek w okolicach ust. Ponadto czerwona obwódka ust stanie się wyrazistsza – to również odmłodzi wygląd twarzy o pięć, dziesięć lat. Najważniejszą profilaktyką jest jednak niepalenie, ponieważ na te okolice palenie wywiera najbardziej negatywny wpływ. I nie warto układać ust w dzióbek – u Francuzek, na skutek fonetycznych cech ich języka, zmarszczki w okolicach ust pojawiają się częściej niż na przykład u tych, którzy mówią po rosyjsku.

Przy pielęgnacji pozostałych części ciała – rąk, łokci, brzucha, kolan, ud i biustu – zasada jest ta sama. Skóra na łokciach i piętach jest szczególnie gruba, więc należy wykorzystywać „ciężką artylerię” w postaci mydła-scrubu i gęstych kremów. Brzuch i biodra (a także pośladki, ramiona i przedramiona) są właściwie „ulepione z tego samego ciasta”, nie warto więc kupować kremu, o którym producent pisze, że zwiększa jędrność wyłącznie ud. Niezbędne są jednak specjalne kremy do rąk. Po pierwsze te kosmetyki muszą mieć takie cechy, aby trudno je było zmyć i wytrzeć, dlatego ich baza kremowa różni się od baz kremów do ciała. Po drugie najlepiej, aby takie kremy miały chociażby lekkie właściwości gojące – przecież na rękach regularnie pojawiają się mikropęknięcia. Często w tych kosmetykach znajduje się pantenol, witamina B5 (panthenol, vitamin B5). Poza tym ręce wymagają aktywnego odżywiania i nawilżania. Z kolei kremy do pielęgnacji biustu i kremy antycellulitowe to już odrębny temat.

 

Dr Tiina Orasmae-Meder
Twórczyni marki dermokosmetyków Meder Beauty Science, Światowej sławy dermatolog z ponad 25-letnim doświadczeniem w branży kosmetycznej. Doświadczenie medyczne zdobywałam.in. na Wydziale Chirurgii Plastycznej i Medycyny Estetycznej w St. Petersburgu. Pracowała również jako ekspert i doradca Parlamentu  Europejskiego w dziedzinie bezpieczeństwa produktu kosmetycznego.

Artykuł pochodzi z Beauty Inspiration 6/2016

Facebook

YouTube