Kochaj to co robisz, albo szukaj innej pracy

i - Lydia_headshot

Założycielka i dyrektor generalny Repechage, pierwszej firmy oferującej zabiegi i kosmetyki do pielęgnacji skóry na bazie alg na rynku amerykańskim. Autorka książki „Sukces w zasięgu ręki”.

W 1969 roku wyjechała z Polski do Stanów Zjednoczonych Ameryki. 8 lat później w czasach kryzysu i za pożyczone pieniądze otworzyła salon kosmetyczny na głównej ulicy Manhattanu. Od początku wiedziała, że odniesie sukces, pewnie dlatego też oferowała najdroższe zabiegi w Nowym Jorku. Już rok później amerykański Vouge napisał, że jest to najlepszy salon w Stanach. Po latach stworzyła też własną markę kosmetyczną – Repechage, dostępną dziś w 40 krajach świata. Lydia Sarfati. Z nami podzieliła się swoim doświadczeniem managerskim.

BI: Czy dobry manager to musi być człowiekiem z charyzmą, wizjoner, który pociąga za sobą ludzi?
LYDIA SARFATI: Zawsze powtarzam – nie ma złych dzieci, są tylko niedobrzy rodzice. Tak więc jeżeli kierownik jest naprawdę dobry, to wie jak zarządzać ludźmi. Ważne jest, żeby miał nie tylko wizję, ale wiedzę, pasję i dyscyplinę. Jeżeli nie ma wiedzy, to na nic mu pasja? Musi też mieć dyscyplinę do pracy, nie może leżeć na tapczanie i myśleć, że skoro już ma wizję, to reszta zrobi się sama.
Dla mnie jako managera w mojej firmie najważniejsze są codzienne spotkania z zespołem. Dzisiaj jest o wiele łatwiej, bo można je przeprowadzać na odległość, korzystając z facetime czy skype. Takie codzienne spotkanie jest po to, aby dać wszystkim energię do pracy. Wystarczy 15 minut codziennie. Kiedy prowadziłam salon mówiłam na przykład: „dzisiaj mamy zapisanych x klientów, zrobimy im wszystkim gratis maskę na ręce, albo fantastyczny masaż uszu“.
I jeszcze jedna ważna uwaga – te spotkanie nie są po to, aby manager wytykał błędy swoim pracownikom mówiąc – „ty niedobrze zrobiłaś to, a ty to“. Jeżeli chcesz komuś zwrócić uwagę, to musi być to rozmowa jeden na jeden, a nie przy wszystkich.

BI: Dobry manager musi być więc też doskonałym psychologiem. Mieć w sobie empatię i wrażliwość na drugiego człowieka.
LS: Absolutnie. Powinien też wspierać dobrych pracowników, aby cały czas pięli się w górę. Mamy z mężem taki mały domek na wsi. Kupiliśmy go 30 lat temu. Pierwszy raz, kiedy tam pojechaliśmy odpocząć, leżałam sobie na leżaku i patrzyłam na odlatujące gęsi. Zainspirowały mnie na tyle, że zaczęłam o nich czytać. Dowiedziałam się, że w kluczu jaki tworzą co jakiś czas zmienia się lider, czyli ta gęś na czele. Dzięki takiej rotacji mogą one pokonywać bardzo dalekie dystanse. Tu natura dała mi podpowiedź, jak ważna jest rola lidera, ale też że każdy w zespole musi mieć poczucie współodpowiedzialności. Nie może być takiej sytuacji, że ktokolwiek z zespołu widząc jakiś problem w salonie mówi – „to nie jest moja praca, ja się tym nie zajmuję”.

BI: Czyli każdy w zespole musi być też liderem?
LS: Każdy powinien mieć ambicję być liderem.

Jeżeli myślisz, że wszystko wiesz, że nikt nie może cię niczego nauczyć, to już po tobie. Mądry człowiek wie, czego nie wie. Tak więc jeżeli nie wiesz czegoś, spytaj się kogoś, kto wie. Weź dobrego ekonomistę i niech on sprawdzi czy dobrze prowadzisz salon i czy umiesz budżetować. To jest właśnie problem większości kierowników – nie wiedzą, czego nie wiedzą, a myślą, że wszystko wiedzą.
BI: Czy to nie jest zagrożenie dla managera?
LS: Nie. Dobry manager będzie bardzo szczęśliwy z takiej sytuacji. Głupi manager będzie się bał, że ktoś mu odbierze pracę. Dobry będzie wspierał. Wszyscy możemy iść w górę, jeżeli czujemy, że mamy coś do powiedzenia.
W zespole każdy powinien mieć nie tyle prawo, ale obowiązek głosu. Kiedy robię spotkanie z moim działem marketingu, to moje pierwsze pytanie jakie zadaję brzmi: „powiedzcie mi, co będziemy robić w tym tygodniu, jaki jest wasz pomysł? “. Oni wiedzą, że muszą się przygotować i zaangażować. Jako manager oczekuję od nich inspiracji. Nie będę przecież siedziała godzinami i mówiła im ty rób to, a ty tamto. Jak mówił Steve Jobs -„zatrudnij mądrych ludzi, niech oni powiedzą ci co masz robić“.
Wymaganie kreatywności od zespołu i czerpanie od nich inspiracji jest bardzo ważne. Nauczyłam się tego jeszcze od taty będąc w Polsce. W czasach komunizmu tata prowadził swój własny biznes. Rozprowadzał węgiel w Legnicy. Miał parę ciężarówek i swoich pracowników. Po ciężkim dniu pracy tata zawsze przyprowadzał swoich pracowników do domu. Mama podawała im kolację na białym, ślicznym obrusie, a ja siedziałam pod stołem i słuchałam. Tata zawsze pytał swoich pracowników o to jak minął im dzień w pracy i co ich zdaniem można zrobić aby kolejnego dnia pracowało się efektywniej i szybciej. Potem była setka wódeczki i świetna kolacja. Przysłuchując się tym spotkaniom nauczyłam się, że jeżeli chcesz, aby twoi pracownicy mieli dla ciebie respekt i naprawdę cię kochali, musisz traktować ich jak rodzinę.

BI: Częstym niedostatkiem managerów w naszym sektorze jest brak autorefleksji i krytycznego spojrzenia na swoje umiejętności. Jak sprawdzić czy jest się dobrym managerem?
LS: W mojej firmie sprawdzamy to za pomocą testów psychologicznych. Jeżeli z takiego testu wynika, że kandydat ma profil ukierunkowany na ja – ja zrobiłem to, ja zadbałem o to, to od razu się z nim żegnamy. To nie będzie dobry manager. Dobry manager, to ten z akcentem na my, taki który powie – my zrobiliśmy, my wprowadziliśmy.
Po drugie managera powinno się też sprawdzić z podstaw zarządzania salonem. Powinien wiedzieć i na bieżąco analizować takie dane jak: liczba klientów danego miesiąca, liczba klientów powracających, obrót ze sprzedaży detalicznej i zabiegów, ile każda kosmetyczka robiła zabiegów na dzień, na tydzień, a ile na miesiąc. Jeżeli manager, któremu zadajesz takie pytania patrzy na ciebie ze zdziwioną miną i szeroko otwartymi oczyma, to znaczy, że nie ma pojęcia o prowadzeniu salonu. (…) 

Czytaj cały artykuł w Beauty Inspiration 6/2015 – wydanie drukowane/e-wydanie

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube