Lubię wspierać ludzi

PSZ_9726

Ewelina Jarosz manager spa w Hotelu Aubrechtmotto biznesowe:
„We before I”, czyli dosłownie „my przed ja”. Chodzi o to, żeby stawiać zespół, czy też osiągnięcia zespołu, przed osiągnięciami jednostki.największą satysfakcję w pracy daje mi…
Płynność pracy,kiedy każdy wie, co ma robić.Najważniejsze cechy dobrego managera to:
Opanowanie.Pani recepta na sukces:
Wiara w siebie i własne możliwości.

 

 

 

 

Zarządzanie zespołem jest procesem, w którym realizowany jest cel, do którego wspólnie zmierzamy. Zawsze zaczynam od diagnozy potencjału, staram się rozpoznać talenty jakimi dysponuję w zespole, a następnie robię co w mojej mocy, by każdy mógł się rozwijać. Z Eweliną Jarosz, managerem spa w Hotelu Aubrecht, rozmawiamy o strategii zarządzania spa, sposobach motywacji pracowników i miłości do spa.

BI: Jak zrodziła się Pani miłość do spa?

«EJ: Myślę, że to się wzięło z mojej natury. Zawsze byłam osobą, która szukała spokoju. Kocham tematykę zdrowia i odpoczynku. Kocham sen. Na temat snu, jako najsilniejszego bioregulatora organizmu, pisałam pracę magisterską u boku jednego z lepszych psychologów w Polsce, profesora Jana Blecharza. Filozofia relaksu to temat, który absorbował mnie od dawna. Jestem też osobą empatyczną, więc jest mi bardzo łatwo wyczuć stan emocjonalny i potrzeby drugiej osoby. Przez całe liceum chciałam studiować kierunek związany z naturą, natomiast tak się złożyło, że wybrałam AWF i zajęłam się aktywnością fizyczną i psychosomatyką, odnową człowieka. Następnie zajęłam się tematyką dbania o skórę, odżywiania, wysiłku fizycznego. Chciałam dowiedzieć się, czego potrzebują ciało i umysł do prawidłowego funkcjonowania.

BI: Czyli stworzyła sobie Pani solidny fundament wiedzy, idealny do spożytkowania w spa.

«EJ: Spa wzięło się trochę z przypadku, ale okazało się, że w tym świecie doskonale się czuję. Realizuję się, pomagając innym ludziom. Może nie dosłownie, bo nie jestem już terapeutą czynnym, natomiast pomagam mojemu zespołowi, który ma bezpośredni kontakt z gościem spa. Jestem też w trakcie studiów podyplomowych w Collegium Civitas w Warszawie, ponieważ chcę poszerzać wiedzę na temat coachingu zdrowia i żywienia. Uczę się rozpoznawać potrzeby drugiej osoby i zmotywować ją do stworzenia nowego, lepszego pomysłu na siebie i na swój styl życia. Myślę, że  to właśnie styl życia, to, jak wypoczywamy, jemy, ruszamy się, ma ogromny wpływ na całokształt zdrowia, nie  tylko fizycznego, ale też psychicznego.

BI: Ma Pani jasno sprecyzowaną wizję i koncepcję spa bazującego na naturze. Czy to oznacza, że jest Pani przeciwniczką rozwiązań opartych na nowoczesnych urządzeniach?

«EJ: Nie wykluczam tego, co zdobył człowiek swoją myślą, żeby pomóc drugiemu człowiekowi, ale zdecydowanie na pierwszym miejscu stawiam dotyk. Nowoczesne urządzenia doskonale się sprawdzają w klinikach poprawiających urodę – natomiast spa to miejsce odpoczynku, w którym stawiamy na dotyk, kontakt z wodą, naturą. Sam termin spa – sanum per aquam – oznacza zdrowie dzięki wodzie. Nie może tu być zatem miejsca dla maszyn. Bardzo istotna jest też atmosfera, jaką wytwarzamy w spa. Inspirujemy naszych gości muzyką, temperaturą, dotykiem, aromaterapią. Ale warunki i atmosfera w spa są bardzo ważne nie tylko dla gości, ale i dla terapeutów.

BI: Większość managerów skupia się na komforcie klienta, ale aby ten komfort był zapewniony, personel musi być odpowiednio zaopiekowany. W jaki sposób Pani dba o to, żeby pracownicy byli wyciszeni i empatyczni?

«EJ: Jest to faktycznie dla mnie bardzo ważne, by mój zespół miał czas i przestrzeń, by skupić się na swoich zadaniach, a w chwilach przerwy zregenerować siły. Między zabiegami każdy terapeuta ma chwilę przerwy, czas na spokojne zjedzenie posiłku i przygotowanie do kolejnego zabiegu. W każdej sytuacji jestem dostępna i wspieram swoim doświadczeniem. Sama, pracując jako terapeutka, zawsze przychodziłam do pracy przed czasem i wcześniej przygotowywałam zestawy ręczników czy kosmetyków. Tego też dziś uczę mój zespół, aby rytuały i zabiegi spełniały wysokie standardy.

BI:  Wybór odpowiednich pracowników i wyedukowanie ich, to bez wątpienia trudna sztuka. Czy w tym temacie pracuje Pani według jakiegoś schematu?

«EJ: Faktycznie, to jedno z trudniejszych zadań, jakie stoi przed managerem spa. Ustalenie zasad wymaga ogromnego zaangażowania całego zespołu i obustronnego nakładu czasu i pracy. Zarządzanie zespołem jest procesem, w którym realizowany jest cel, do którego wspólnie zmierzamy. Zawsze zaczynam od diagnozy potencjału, staram się rozpoznać talenty, jakimi dysponuję w zespole, a następnie robię co w mojej mocy, by każdy mógł się rozwijać. Poświęcam temu dużo uwagi i to uznaję za swój sukces. Poza samym zarządzaniem lubię wspierać ludzi w rozwoju ich kompetencji, bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu i wiedzy z zakresu wellbeingu.

BI: Jakie stosuje Pani kryteria doboru pracowników? Co jest dla Pani najistotniejsze podczas rozmowy rekrutacyjnej?

«EJ: Podstawowym kryterium, poza kwalifikacjami kierunkowymi, jest wysoki poziom wewnętrznej motywacji kandydata, dzięki któremu nauka czy utrwalanie wiedzy staje się naturalnym procesem. Wówczas mam większą pewność, że współpraca będzie długotrwała i korzystna dla całego zespołu.

BI: Na co Pani szczególnie uczula swój personel?

«EJ: Przede wszystkim na to, że nawet najmniejsza oferta w spa jest jak kontrakt, który podpisujemy z naszym gościem. Kiedy gość kontaktuje się z nami poprzez stronę, maila, telefon czy bezpośrednio, personel musi pamiętać, że wszystko to, co oferujemy i jak to opisujemy, musi zgadzać się z rzeczywistością. Często podkreślałam, że w momencie, kiedy gość czyta opis danego zabiegu, tworzy w swojej głowie wyobrażenie, jak będzie on wyglądał. Ważne więc, aby tak konstruować opisy, żeby wyobrażenia były spójne z rzeczywistością.

BI: Co jest dla Pani największym wyzwaniem w pracy z personelem?

«EJ: Zachowanie właściwego balansu, proporcji między tak zwanym matkowaniem a zdecydowanym delegowaniem obowiązków. Jest to umiejętność, która wymaga ciągłego doskonalenia.

BI: Skąd czerpie Pani wiedzę i inspirację, jeżeli chodzi o organizację pracy i zarządzanie?

«EJ: Uważnie obserwuję rynek i czytuję prasę branżową, polską i zagraniczną. Bezcennym źródłem inspiracji są dla mnie portale specjalistyczne typu spaopportunities.com czy spabusiness.com. O czym warto wspomnieć, w Hotelu Aubrecht trafiłam na sztab ludzi  o różnych talentach i specjalizacjach, z którymi praca jest największym dla mnie motorem i przyjemnością. Wiedzę czerpię również z moich osobistych sesji z coachem, z którym w sposób ciągły współpracuję już ponad dwa lata. Nasze spotkania nie należą do częstych, ale kiedy już się spotykamy dają mi one ogromną ilość energii do kolejnych działań. Warto inwestować w siebie właśnie w taki sposób.

BI: Zdobywała Pani doświadczenie w Wielkiej Brytanii. Czego się Pani tam nauczyła, a czego my moglibyśmy się nauczyć od Brytyjczyków?

«EJ: Najważniejsze, czego się tam nauczyłam, to odwaga. Odwaga do innowacji, do kreatywnego myślenia, do tego, żeby każdy swój pomysł realizować z dumą. To, czego my moglibyśmy się nauczyć od Brytyjczyków, to docenianie własnego potencjału. Wróciłam z Wielkiej Brytanii z głębokim przekonaniem, że skoro inni mają na półkach swoje krajowe marki, czym się szczycą, nie bojąc się, to jest to godne naśladowania podejście.

BI: Czy filozofia i koncepcja spa Hotelu Aubrecht jest Pani autorstwa?

«EJ: Mam swój wkład w tworzenie filozofii i koncepcji spa. Mam również swoją wizję dalszego rozwoju spa, która wydaje mi się spójna z tym, co nas tam otacza. Osobiście czuję się odpowiedzialna za ciągłe dopracowywanie kolejnych etapów holistycznej podróży gościa spa. Mam nadzieję, że wyrazem tego będzie projekt „Zielonej Siłowni” czyli rekreacyjnego zagospodarowania terenów przyległych do resortu. Prace nad tym projektem już trwają, a efektów możemy spodziewać się w najbliższych miesiącach. Zachęcam więc do śledzenia naszej strony.

BI: Jakie cechy wyjątkowe posiada spa Hotelu Aubrecht?

«EJ: Na pewno do wyjątkowych należą: standard obsługi, unikatowa marka produktowa oraz coaching zdrowia.

BI: Pozostańmy na chwilę przy marce produktowej.

«EJ: Kosmetyki, których używamy do zabiegów, to HAPPYMORE SkinCare. To polska marka, która wraz ze świetnej jakości produktami wnosi unikalny koncept holistycznej usługi, dbając zarówno o pielęgnację skóry, jak i ogólny dobrostan gościa spa. Poza kolekcjami opartymi na zaawansowanych technologiach i komponentach botanicznych, złocie i srebrze oraz cennych gatunkach róży, tworzy i wykorzystuje dedykowaną zabiegom aromaterapię. Jest unikatowa i butikowa, podobnie jak Voya czy Bamford na rynku spa w Wielkiej Brytanii. Jako marka luksusowa, idealnie wpasowuje się w filozofię obiektów o wysokim standardzie.

BI: A na czym polega coaching zdrowia?

«EJ: Coaching zdrowia to proces odkrywania czym jest zdrowy styl życia, coś, bez czego w dzisiejszych czasach nie możemy mówić o zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Coach zdrowia w wyjątkowy sposób łączy w swojej pracy z klientem funkcję coacha jak i doradcy. Jest to proces, który wymaga czasu i przestrzeni, a ta jest konieczna do zainicjowania dobrej zmiany nawyków na zdrowsze. Podejście coachingowe zakłada, że to nasz gość dokładnie wie czego potrzebuje, a rolą coacha zdrowia jest wsparcie w motywowaniu do zmiany. To dobrze współgra z zabiegami i opieką nad gościem w centrum spa.

BI: Jakie są Pani zdaniem najważniejsze cechy dobrego spa?

«EJ: To połączenie profesjonalizmu całego zespołu z doskonałą atmosferą, dzięki której gość czuje się komfortowo.

BI: Dziękuję za rozmowę

Facebook

YouTube