Marketing przyszłości w branży beauty

Masz wrażenie, że reklamy atakują cię z każdej strony? Przestajesz zwracać na nie uwagę? Sprytnie! Gorzej, jeśli zainwestowałaś ostatnie pieniądze w kampanię promocyjną. Tymczasem klientki, podobnie jak ty uodporniły się na atakujące je z każdej strony przekazy.

 

ANNA WYDRA – właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej. Autorka bloga na temat zarządzania gabinetem kosmetycznym i fryzjerskim. www.gabinetodzaplecza.pl

 

 

Powoli dochodzimy do ściany. Reklamy są już właściwie wszędzie: w telewizji, gazecie, przy drodze, a nawet w naszej osobistej kieszeni. Gdzie jeszcze można je wcisnąć? Ponad rok temu pół świata biegało po osiedlowych alejkach w poszukiwaniu pokemonów. To pierwszy tak jaskrawy i tak bardzo obecny w zbiorowej świadomości przykład rzeczywistości rozszerzonej. Okazuje się, że nie wystarczają nam już wirtualne światy, które tworzymy sobie w grach, w książkach, czy na naszych społecznościowych profilach. Chcemy czegoś więcej. Chcemy żeby fikcja zmieszała się z rzeczywistością i żeby razem stworzyły jedną całość, tzw. rzeczywistość rozszerzoną.

Jak to się ma do kosmetologii i marketingu? Wyobraź sobie, że nie biegasz po parku za pokemonem, ale idziesz do pracy. Mijasz konkurencyjny gabinet kosmetyczny, zer-kasz zaciekawiona w jego stronę. Pojawia się sympatyczna pani kosmetolog, która wita cię uśmiechem i pokazuje materiały reklamowe promujące najnowszą ofertę masaży relaksacyjnych. Zapomniałam dodać, że wspomniana pani właśnie robi hennę za ścianą. Widzisz wyłącznie jej obraz, wyświetlany na specjalnych okularach, przez które patrzysz na świat. Czujesz zapach świec zapalonych podczas zabiegu, a w tle leci relaksująca muzyka… W tym miejscu pewnie uznasz, że to co piszę to science fiction, a może raczej marketing fiction. Jednak to całkiem realna i nieodległa przyszłość. W opisanym powyżej przykładzie mamy:

1) Złapaną na ulicy osobę, czyli ciebie. Już teraz możliwe jest profilowanie osób na podstawie informacji gromadzonych przez ich urządzenia. Najprościej mówiąc, Google zapisuje czego szukasz w internecie, może przyporządkować cię do określonej grupy zainteresowań (np. młoda matka) i wyświetlać ci reklamy rzeczy, którymi jesteś potencjalnie zainteresowana. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wmieszać w to wszystko Twój telefon i skomunikować z nim miejsca, w których się znajdujesz. Skoro Twój telefon może ci wyświetlać reklamy produktów dla dzieci (kilka dni temu szukałaś ich w Google) to równie dobrze może je wyświetlać w momencie, w którym mijasz sklep z akcesoriami dla dzieci. To już się dzieje, chociaż jeszcze nadal na stosunkowo niewielką skalę.

2) Okulary, na których wyświetla się pani z ulotkami. Skoro mogą nam się wyświetlać pokemony, to z nagraną wcześniej panią kosmetolog również nie powinno być kłopotu. Większy problem stanowią okulary, które fizycznie już są, ale jeszcze trochę czasu upłynie zanim wejdą do powszechnego użytku. Dlaczego mielibyśmy zamienić smartfony, które jednak można czasami schować do kieszeni na okulary, od których się już raczej nie odkleimy? Z tego samego powodu dla którego w tej chwili oddajemy anonimowym firmom sporo swojej prywatności. Okulary to znacznie więcej potencjalnych zastosowań niż niezbędne dla nas w tej chwili smartfony. Mogą Ci wyświetlać drogę do celu, rozkłady jazdy autobusów, informację o deszczu, który zacznie padać dokładnie za trzy minuty lub przypomnienie o chlebie, który właśnie się skończył, a ty akurat przechodzisz obok piekarni. Nie zrezygnujemy z takiej wygody. Poza tym bądźmy szczerzy, skoro już i tak non stop tkwimy z nosami w telefonach, to nie wygodniej byłoby mieć taki telefon przed oczami, a ręce wykorzystać w bardziej konstruktywny sposób?

Jesteśmy o krok stosowania marketingowych rozwiązań, które w tej chwili wydają nam się zupełnie nieprawdopodobne. Zaprezentowany powyżej przykład to zaledwie namiastka możliwości, które już wkrótce staną się powszechnie dostępne. Warto się do tego dobrze przygotować, śledzić nowe trendy i narzędzia, żeby w pełni wykorzystywać możliwości, które otworzy przed nami rozszerzona rzeczywistość. Wyobraź sobie, że w lokalnej prasie jeszcze nigdy nie było żadnej reklamy gabinetu kosmetycznego. Masz szansę być pierwsza. To dokładnie taka sama sytuacja. Zyska ten, kto pierwszy nauczy się wykorzystywać nowe możliwości!

 

Artykuł pochodzi z BEAUTY INSPIRATION 2/2017

Facebook

YouTube