Jak stres wpływa na skórę

Styl życia wielu z nas nieodłącznie związany jest z stresem. Coraz częściej mamy do czynienia nie z krótkotrwałym napięciem, które w gruncie rzeczy ma dobroczynny skutek – pomaga rozprawić się z drobnymi problemami, ale z permanentnym stanem napięcia nerwowego. A te ma niezwykle negatywny wpływ na nasze zdrowie. Skutkując zachwianiem równowagi hormonalnej, zakłóca pracę wielu narządów, w tym skóry. W jaki sposób stres przekłada się na jej kondycję i wygląd?

Tekst stanowi drugą część serii trzech artykułów pt. „Nowy trend w kosmetologii — PSYCHOKOSMETOLOGIA — dbałość o ciało i troska o duszę” Pierwsza i druga część cyklu dotyczy biologii stresu oraz procesów biologicznych stojących za zjawiskiem wpływu umysłu (szczególnie stresu) na ciało, skupiając się przede wszystkim na ich oddziaływaniu na skórę. Artykuły odpowiedzą na pytania: Na czym polega zależność mózg-skóra? Jakie procesy biologiczne stoją za zjawiskiem stresu? Jak to, o czym myślimy, co czujemy przekłada się na prawdziwe, zauważalne i namacalne objawy na skórze? W części trzeciej omówione zostaną metody relaksacyjne, które wykorzystywane są w psychokosmetologii.

Ludzkie ciało pracuje 24 godziny na dobę w rytmie, jaki narzucają hormony. I nie chodzi tu wyłącznie o dobrze wszystkim znane hormony płciowe – testosteron i estrogen. Nasz układ hormonalny (endokrynny) jest niezwykle złożony i podlega samoregulacji. Dziesiątki hormonów pracują bez chwili przerwy, aby wykonać określone fizjologiczne zadania, także te dotyczące funkcjonowania skóry.

Hormony kontrolują wiele z naszych fizycznych odczuć: władają poczuciem głodu i nasycenia, senności, pobudzenia, ciepła i zimna. Wśród wielu zadań, jakie do nich należą, znajduje się transport substancji przez błony komórkowe, zarządzanie poziomem niektórych reakcji chemicznych, regulacja równowagi wodnej i elektrolitowej oraz kontrola ciśnienia krwi. Rządzą naszym rozwojem, wzrostem, reprodukcją i zachowaniem.

Możemy o nich myśleć jak o małych posłańcach naszego organizmu. Produkcja hormonów odbywa się w różnych częściach ciała, takich jak tarczyca, nadnercza czy przysadka mózgowa, a docierają one do obszarów swojego przeznaczenia – innych tkanek i organów – poprzez krew lub inne płyny naszego ciała. Kiedy dotrą do celu, mogą wykonać tam swoją pracę, czyli modyfikować struktury i funkcje organizmu. Hormony są częścią każdego ważnego układu naszego ciała: od rozrodczego, poprzez trawienny, immunologiczny, moczowy, oddechowy, krążenia, nerwowy, mięśniowy czy szkieletowy.

Każdego rodzaju stres, czy to w formie chronicznych zaburzeń snu czy emocjonalnego bólu związanego z rozwodem, może wpływać na układ endokrynny. Jeśli na jego skutek poziom hormonów przestaje być optymalnie zrównoważony lub nie pracują one efektywnie, zaczynamy to w końcu dostrzegać. Także skóra nie ucieknie przed skutkami takiego stanu. Każde schorzenie skóry może być związane z tymi zaburzeniami. Zachwiania równowagi hormonalnej mogą być także rezultatem wieku czy okresu życia – dojrzewania, ciąży czy menopauzy. Zaburzenia w poziomie hormonów mogą też nastąpić na skutek choroby (np. cukrzycy, niedoczynności tarczycy) lub pod wpływem ataku patogenów wpływających na biologię ciała.

Warto przyjrzeć się bliżej serii wydarzeń, do których dochodzi, kiedy doświadczamy stresu. Szczególnie roli hormonów zaangażowanych w ten proces i temu, w jaki sposób wywierają one bezpośredni wpływ na nasz wygląd.

 

OŚ PODWZGÓRZE-PRZYSADKA-NADNERCZA (HPA)

Gdy organizm doświadcza stresu, dochodzi do kaskady ściśle określonych reakcji. Najpierw mózg wysyła sygnał do nadnerczy, który skutkuje uwolnieniem adrenaliny, zwanej też epinefryną. Automatycznie zwiększa się tętno, ponieważ na wypadek konieczności ucieczki krew zostaje przekierowana z takich miejsc jak np. układ trawienny, bezpośrednio do mięśni. Jeśli wyrzut adrenaliny jest odpowiednio wysoki, to krew odpływa także ze skóry, co szczególnie widać na twarzy. Kiedy zagrożenie ostatecznie mija, kończy się odpowiedź ciała i wraca ono do względnej równowagi. Jeśli jednak stan zagrożenia się utrzymuje, odpowiedź na stres nasila się bez perspektywy zakończenia tego stanu, ciało przechodzi do kolejnego etapu, w którym zostaje wezwana na pomoc grupa wyspecjalizowanych hormonów.

Ta seria reakcji zachodzi przy udziale osi HPA, czyli osi podwzgórze-przysadka-nadnercza.

Podwzgórze to niewielki, ale kluczowy pod względem zarządzania obszar mózgu, który odgrywa ważną rolę w nadzorowaniu wielu funkcji organizmu; uczestniczy m.in. w uwalnianiu hormonów z maleńkich rozmiarów przysadki mózgowej, która znajduje się w jego wnętrzu. Podwzgórze często określa się mianem rezerwuaru emocji, ponieważ to ono kieruje naszymi reakcjami emocjonalnymi. Moment, w którym czujemy zdenerwowanie, lęk czy przytłoczenie oznacza, że podwzgórze uwalnia substancję chemiczną zwaną CRH (kortykoliberyna, hormon uwalniający kortykotropinę), która wyzwala reakcję łańcuchową kończącą się wydzieleniem przez nadnercza do krwioobiegu kortyzolu (uwalniane są także inne substancje, takie jak cytokiny zapalne).

Kortyzol, czyli główny hormon stresu, pomaga wywołać słynną reakcję „uciekaj lub walcz”. Ponieważ jest on odpowiedzialny za ochronę podczas stresu, wpływa też na to, jak organizm przetwarza węglowodany, tłuszcze i białka. Kortyzol może pobudzać apetyt, zwiększać magazynowanie tłuszczu oraz rozbijać składniki, które mogą być wykorzystane jako szybka forma energii. Z tego powodu narażenie na wysoki poziom kortyzolu może z czasem skutkować zwiększeniem ilości tłuszczu w okolicy brzusznej, zmniejszeniem masy kostnej, obciążeniem układu immunologicznego, zmęczeniem, podwyższonym ryzykiem wystąpienia insulinooporności, cukrzycy i chorób serca. Cieszy się on także złą sławą z powodu niekorzystnego wpływu na określone tkanki, w tym na występujący w skórze kolagen. Zaburza też procesy tworzenia się nowych komórek skóry, przez co staje się ona cieńsza i słabsza.

Kolagen jest białkiem, którego mamy w ciele najwięcej. Stanowi 1/3 wszystkich białek organizmu i odpowiada za 3/4 suchej masy skóry, jest też najważniejszym składnikiem macierzy zewnątrzkomórkowej. Podlega nieustannemu cyklowi odnowy (w tym niszczeniu i regeneracji). Ten regeneracyjny mechanizm nieustannie działa, ale wraz z wiekiem zaczyna spowalniać. Oznacza to, że stajemy się bardziej podatni na uszkodzenia tkanek, a ich regeneracja trwa coraz dłużej. Kiedy ciało doświadcza silnego stresu, jest narażone na skutki wysokiego poziomu kortyzolu. Pobudzające do obrony przed atakiem działanie kortyzolu świetnie się sprawdza, kiedy zagrożenie trwa krótko i łatwo je przezwyciężyć, jednak atak nowoczesnego stylu życia jest zaciekły i nieustający.

 

CIAŁO KONTRATAKUJE

Od 1998 roku w badaniach nad tym, jak stres oddziałuje na nasz organizm, nastąpił ogromny postęp. Stało się to wówczas, gdy naukowcy z Uniwersytetu Harvarda przeprowadzili badania we współpracy z kilkoma szpitalami z okolic Bostonu. Badanie zaplanowano pod kątem lepszego zrozumienia interakcji pomiędzy umysłem a ciałem oraz jej wpływu na skórę. Naukowcy postanowili sprawdzić, w jaki sposób różne czynniki zewnętrzne – od masażu i aromaterapii po społeczną izolację – wpływają na stan umysłu. Wyniki badań potwierdziły to, co duża część środowiska naukowego na podstawie własnych doświadczeń przeczuwała już od wieków – stan umysłu ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i wygląd.

Swoje odkrycie nazwali siecią NICE (neuro-immuno-cutaneous-endocrine), czyli neuro-immuno-skórno-endokrynną. Zrozumienie tego zjawiska ułatwia wyobrażenie go sobie jako wielkiej interaktywnej sieci zbudowanej z układu nerwowego, immunologicznego, skóry i układu hormonalnego. Układy te są ze sobą ściśle połączone za pomocą skomplikowanej sieci substancji biochemicznych, które umożliwiają im komunikowanie się między sobą, od wyzwalających uczucie przyjemności endorfin po składniki wywołujące stan zapalny. (…)

Czytaj cały artykuł w Beauty Inspiration 3/2019>>>

dr Joanna Klonowska
Wydział Nauk o Zdrowiu
Wyższa Szkoła Inżynierii i Zdrowia w Warszawie

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube