Trener poza klubem fitness

Gym woman exercising with her personal trainerZazwyczaj, ten kto chce zgubić trochę centymetrów czy kilogramów, zwiększyć muskulaturę, poprawić kondycję, ewentualnie miło spędzić czas puka do drzwi klubu fitness. To jednak nie takie oczywiste i nie zawsze ci, którzy chcą  popracować nad sylwetką radośnie skierują swe kroki w stronę klubu. I wcale nie chodzi tu o koszty uczestniczenia w zajęciach…

Być może nie pomyślałeś nigdy o tym, że istnieje spora grupa osób, która po prostu… wstydzi się ćwiczyć w grupie. Dotyczy to zwłaszcza osób z nadwagą czy mających kompleks własnego ciała, którzy bardzo chcą coś z tym zrobić, ale nie mają odwagi – ze wstydu czy strachu przed oceną. Gdy decydują się na wizytę w spa, mają gwarancję zachowania intymności i świadomości, że jedyną osobą w ich otoczeniu będzie kosmetyczka wykonująca zabieg. W przypadku klubu fitness, mogą narazić się na wykonywanie trudnych dla siebie, zwłaszcza na początku, ćwiczeń, w otoczeniu innych, zgrabnych i sprawnych osób. Nawet jeśli tak nie jest – osoby z nadwagą często mają wrażenie, że otoczenie ciągle zwraca na nie uwagę, ocenia czy nawet wyśmiewa. Nie dotyczy to z resztą tylko tej grupy – podłoży niechęci do ćwiczenia w grupie może być dużo więcej. Skutecznym rozwiązaniem dla takich osób jest oferta treningu personalnego – doskonale sprawdzająca się również w obiektach spa.

Personalne case study

Od pewnego czasu w hotelowym centrum spa & wellness, z którym jestem związany, organizowane są cykliczne eventy dla stałych klientek. W trakcie spotkań panie wyłonione w drodze konkursu korzystają z nowych zabiegów, kosmetyków, a także goszczone są doskonałym cateringiem i szampanem. Znalezienie się wśród „wybrańców” powoduje, że frekwencja jest niemal 100%, natomiast dla hotelowego spa jest to świetna akcja marketingowa i narzędzie do budowanie relacji. Przed ostatnim eventem jedna z klientek nieśmiało zapytała o trening personalny. Natchnęło to zespół do przeprowadzenia krótkiej rozmowy i wywiadu z klientkami, dotyczących ich aktywności i ewentualnej potrzeby zmiany swojej sylwetki. Wnioski były zaskakujące, większość pań oświadczyło bowiem, że poza zabiegami chciałyby zrobić coś ze swoim ciałem, ale o pójściu do klubu fitness nie ma mowy. Na pytanie dlaczego, odpowiedziały przykładowo: „ponieważ wstydzę się własnego ciała, krępuje mnie obecność innych osób w sytuacji, kiedy się pocę i wyglądam mało atrakcyjnie, boję się nieporadności w styczności z nieznaną mi materią” itd. To bariery, których nie są w stanie przeskoczyć, niemniej bardzo chciałyby jakoś zacząć działać. Zainteresowanie tematem treningów personalnych było na tyle duże, że niejako wymusiło konieczność przeprowadzenia przy kolejnej okazji dłuższej prelekcji na ten temat. W przeciągu kilku kolejnych dni ponad połowa uczestniczek zadeklarowała chęć wzięcia udziału w pierwszym treningu personalnym. To rodzi pole do kolejnych, obok zabiegów spa, stałych zysków dla hotelu. W przypadku centrum spa & wellness z pewnością dochody z treningów personalnych nie przyćmią tych, jakie generują zabiegi, ale na pewno będą generowały stały, dodatkowy „przychód”, a same treningi poszerzą i uatrakcyjnią zakres świadczonych usług. Warte zauważenia są zmieniające się potrzeby klientek odwiedzających spa. Poza skuteczną i efektywną terapią beauty, potrzebują czegoś więcej, czyli indywidualnej opieki trenera, aby osiągać zintensyfikowane efekty zabiegów. A skoro rynek generuje potrzebę, należy ją umiejętnie zaspokoić tak, aby obie strony były zadowolone. (…)

mgr Artur Konopko

Master Manager European Fitness Centre Association

Czytaj cały artykuł w Spa Inspirations 3/2014 – wydanie drukowane / e-wydanie

Facebook

YouTube