Watsu – dochodowa przyjemność

watsu825Pomimo światowego kryzysu finansowego z ostatnich lat, branża spa & wellness ma się dobrze i ciągle się rozwija – także w Polsce. Krystalizują się trendy i oczekiwania klientów, tworzone są nowe inwestycje i miejsca pracy. Zakończył się inwestycyjny boom, kolejne ośrodki powstają na bazie coraz dokładniejszej analizy potrzeb rynkowych, szukania nisz i oryginalnych pomysłów. Specjalizacja w poszczególnych dziedzinach czy docelowych grupach klientów staje się kluczem do sukcesu. Jedną z niewielu rzeczy, która na przestrzeni kilku lat burzliwego rozwoju spa pozostała niezmienną, jest chęć stworzenia oryginalnej oferty. To poszukiwanie tej „wisienki na torcie”, która wyróżni dany ośrodek spośród dziesiątek konkurencyjnych ofert i spowoduje, że to właśnie TU przyjedzie klient.  Jednym z takich mocnych punktów oferty spa, przyciągających klientów jak magnes, i jak magnes nie pozwalającym im odejść, może być Watsu.

Jeszcze 10 lat temu nazwa ta w Polsce była zupełnie nieznana i wymagająca dokładnych opisów. Obecnie świadomość klientów podróżujących po świecie i szukających nowości znacznie wzrosła. Jednak dla porządku przypomnijmy kilka faktów.

CZYM JEST WATSU?

Watsu powstało w 1980 roku w Kalifornii, twórcą jest Harold Dull, który bazując na japońskim masażu Zen Shiatsu, stworzył system sekwencji ruchów zawierających stretchingi, mobilizacje, uciski punktów Shiatsu wykonywane w ciepłej wodzie. Jest to pasywny rodzaj pracy z ciałem, co oznacza, że klient nie jest zaangażowany w pracę terapeuty, który, podtrzymując go na powierzchni wody, wykonuje poszczególne techniki. Dzięki temu klient jest w stanie wejść w stan głębokiego relaksu. Bardzo istotny jest sposób podtrzymania głowy i kręgosłupa (twarz jest nad powierzchnią wody przez cały czas trwania seansu Watsu) oraz odpowiednio budowana dynamika seansu. Terapeuta rozpoczyna od delikatnych ruchów, koordynacji oddechu z ruchem, następnie techniki nabierają tempa, osiągając dosyć wysoką intensywność (stretchingi, dynamiczne zmiany strony) i na koniec następuje wyciszenie. Kompleksowe działanie ciepłej wody i odpowiednio zastosowanych technik prowadzi do aktywacji części parasympatycznej AUN, objawiającej się odpowiedzią relaksacyjną organizmu, często o dużej intensywności. Relaks jest nierzadko bardzo głęboki. Klienci zazwyczaj relacjonują szybkie stracenie poczucia czasu i przestrzeni, często porównują seans Watsu do niezwykłej podróży, przywoływane są pozytywne skojarzenia, np. porównanie do pozycji embrionalnej w łonie matki. Zdarzają się sytuacje, w których głęboka relaksacja powoduje uwolnienie emocji (płacz, śmiech), czasami dosyć intensywne. Doświadczony terapeuta jest w stanie wykonać zabieg, którego głębokość efektu relaksacyjnego trudno porównać do jakiegokolwiek innego zabiegu czy rytuału spa. Dodatkowo warto podkreślić, że w przypadku Watsu mamy do czynienia z wyjątkową formą pracy typu ono-on-one, gdzie terapeuta (m.in. poprzez koordynację oddechów) skoncentrowany jest w stu procentach na kliencie przez cały czas trwania seansu, czego brakuje w zabiegach typu kąpiele czy masaże przyrządowe. Dzięki temu Watsu daje klientom spa dokładnie to, czego szukają: relaks, zdrowie przez wodę, poczucie troski o swoją osobę i swoje potrzeby, a w dodatku „opakowane” otoczką egzotyki i luksusu.

INFORMACJE DLA INWESTORÓW

Wiele ośrodków spa na całym świecie posiada Watsu w swojej ofercie. Część z nich wybudowała nawet specjalne baseny w tym celu,  np. Watsu Room w Bellagio spa w Las Vegas. Watsu może być nawet zabiegiem firmującym dane spa, jak ma to miejsce w przypadku znanego Thermae Bath SPA w Wielkiej Brytanii.

Seans Watsu jest zabiegiem bardzo widowiskowym i atrakcyjnym dla widza, co sprawia, że jest łatwy w promocji – wystarczy wyprodukować przyjemny film i zamieścić go na stronie czy odtwarzać w recepcji. Jednak w przypadku Watsu to „marketing szeptany” działa najskuteczniej. Fora internetowe przepełnione są pozytywnymi komentarzami, a zachęcony nimi klient, który zdecyduje się skorzystać z sesji, jest bezcennym narzędziem marketingowym danego spa. Wielu klientów zwraca uwagę na fakt „uzależniania się” od Watsu, co ma niezwykle dużą rolę w procesie pozyskania stałego klienta w gąszczu konkurencyjnych ofert.

JAKIE SĄ KOSZTY?

Koszty można podzielić na jednorazowe i stałe. Jednorazowe to wybudowanie basenu oraz wyszkolenie personelu. Stałe to utrzymanie basenu i koszty zatrudnienia. Wybudowanie basenu jest i tak praktycznie stałym punktem w biznesplanie każdego spa – kwestią istotną w kontekście prowadzenia Watsu, jest zaprojektowanie go w taki sposób, żeby spełniał wymagania techniczne opisane poniżej. Można również zaplanować wybudowanie dodatkowego małego basenu do Watsu z wykorzystaniem infrastruktury dużego basenu, w tym przypadku możliwe będzie połączenie różnych aktywności w tym samym czasie. Okres, gdy inwestycja w wybudowanie basenu była tylko wymogiem do kategoryzacji obiektu lub kaprysem inwestora, w wyniku czego powstawały niefunkcjonalne baseny – buble, powoli dobiega końca. Przemyślana inwestycja w ekonomiczny i funkcjonalny basen lub zespół basenów staje się wizytówką spa i może generować zyski dla ośrodka. Inwestor powinien uwzględnić obecne trendy rynkowe i ewentualnie przewidzieć przyszłe, budując basen umożliwiający prowadzenie wielu rodzajów aktywności.

Kolejnym elementem budżetu jest inwestycja w wyszkolenie personelu. Jest to element kluczowy, jeżeli chodzi o jakość usług i bezpieczeństwo klientów w przypadku Watsu. Specyfika pracy z ciałem w wodzie, wieloaspektowość oddziaływania Watsu (body, mind, spirit) oraz nauka dużej ilości sekwencji powodują, że proces szkolenia jest długotrwały. Aby wprowadzić Watsu do oferty należy posiadać 3-4 osoby posiadające uprawnienia do wykonywania Watsu – należy uwzględnić ewentualne zwolnienia lekarskie, urlopy macierzyńskie itp. Koszt wyszkolenia  terapeuty posiadającego pełne uprawnienia (Watsu Practitioner – 200h szkolenia) waha się w granicach 6 tysięcy złotych. Jednakże istnieje możliwość uzyskania tymczasowych uprawnień do komercyjnego wykonywania Watsu w danym spa (Watsu Provider – 100h szkolenia). Osoba taka, będąca de facto stażystą, zobowiązana jest w ciągu dwóch lat uzupełnić wszystkie wymagane szkolenia. Koszt wyszkolenia pracownika posiadającego tymczasowe uprawnienia jest o połowę niższy i wynosi około 3 tysiące złotych. Należy zaznaczyć, że koszty można obniżyć, organizując zamknięte szkolenia dla większej liczby pracowników lub szkolenia otwarte w danym ośrodku spa. (…)

Tomasz Zagórski

Czytaj cały artykuł w Beauty Inspiration 3/2015 – wydanie drukowane / e-wydanie

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube