Wypromować miejsce odosobnienia

Katarzyna_Marciniak

Katarzyna Marciniak
Właścicielka No Name Luxury Hotel & Spa

si: Kameralne miejsce w otoczeniu dziewiczej natury, z intrygującą architekturą i rodzinną atmosferą. Taką miała Pani wizję budując obiekt  spa. Czy po półtorarocznym funkcjonowaniu hotelu rzeczywistość w jakiś sposób zweryfikowała Pani założenia?

KM: Założenia były takie, jakie się urzeczywistniły. Trochę czasu minęło zanim klienci zrozumieli ideologię miejsca. Musieliśmy też chwilę poczekać  zanim do nas trafili ci właściwi, ponieważ niektórzy szukali  miejsca do rozrywki, pubu, baru dyskotek. Dopiero po jakimś czasie zrozumieli, że to miejsce  innego rodzaju.

si: Do Państwa przyjeżdża się po wyciszenie …

KM: Dokładnie o to chodzi. To przemyślana strategia, dlatego nie afiszujemy się i nie stawiamy banerów. Unikamy klientów z ulicy. Chcemy zaspokoić potrzeby gości, którzy rozumieją naszą filozofię, by czuli się u nas komfortowo.

Trzeba przyznać, że początki były trudne ponieważ proponowaliśmy inny, nie tak powszechny rodzaj wypoczynku. Pomógł nam marketing prasowy i wówczas zaczęło do nas przyjeżdżać dużo gości z różnych części Europy. Zdarzało się, że ktoś czasami pomylił adresy. Ale w tym momencie trafiają do nas klienci, którzy szukają właśnie tego, co oferujemy.

si: Kim są Państwa goście?

KM: Najszersza grupa docelowa to ludzie zamożni, zapracowani i dużo podróżujący. Osoby, które szukają odcięcia od świata, takie którym nie przeszkadza brak zasięgu telefonicznego, a wręcz jest to dla nich atut, ponieważ  mają wówczas wymówkę, że nie można ich znaleźć. Szukają totalnego odpoczynku i spokoju, bo na co dzień nie mają takiej alternatywy. Głównie są to goście z Polski. Pojawiają się też klienci z zagranicy, głównie z Francji, Niemiec i Ameryki, ale jest to bardzo niski procent. Nie jesteśmy w stanie tego dokładnie oszacować.

si: Na co może liczyć Państwa gość? Czy filozofia wyciszenia wymaga także odpowiednich procedur obsługi klienta?

KM: Absolutnie tak. Wychodzimy z założenia, że miejsce tworzą ludzie, a architektura i krajobraz są tylko dodatkiem. Postawiliśmy na młody zespół, osoby ciepłe, młode i zaangażowane w swoją pracę, ale bez większego doświadczenia. Ich przygotowanie wymagało od nas wiele pracy. Natomiast dziś cały nasz zespół swoją postawą  wprowadza atmosferę taką jak w domu, połączoną z komfortem, jaki zapewnia luksusowy hotel. Chcemy, aby klient czuł się u nas swobodnie. Dzięki temu, że miejsce jest małe, możemy  podchodzić do gościa indywidualnie. Po paru dniach wiemy już, co gość  lubi jeść na śniadanie, czego nie lubi, jak się zachowuje, co go drażni. To wszystko pozwala się w pełni zrelaksować i dać mu odczuć, że w pełni o niego dbamy. Wprowadzamy rodzinną atmosferę, niejednokrotnie sami, jako właściciele hotelu, podajemy dania w restauracji . Dzięki temu przekazujemy zarówno gościom, jak też pracownikom pasję i ciepło.

(…)

Mariusz Nieścior

Czytaj cały artykuł w Spa Inspirations 2/2014 – wydanie drukowane / e-wydanie

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube