Zdrowa skóra – zdrowy włos

beautiful young woman holding her healthy and shiny hair, studio white„Holistyka” – to niezwykle modne słowo w żargonie salonów urody i spa. Co znaczy? Oznacza podejście do zdrowia i pielęgnacji, które nakazuje dbać z taką samą uwagą o wszystkie części ciała, a także umysł i stan ducha, bo tylko wtedy organizm zachowuje właściwą równowagę. Właściwa, holistyczna pielęgnacja po lecie obejmuje więc twarz, szyję, dekolt, ciało, dłonie, stopy oraz stan psychiczny człowieka. I to już wszystko, aby wyglądać i czuć się wspaniale. Czy aby na pewno? A co z elementem, który nazywany jest często „największą ozdobą kobiety”? Jesień to doskonały czas na to, aby rozpocząć akcję „Piękne włosy”, a raczej – „Piękna skóra głowy”.

 

Pomimo tego, jak wiele mówi się o przywracaniu skórze równowagi po lecie, wciąż skóra głowy pozostaje obszarem zapomnianym. Martwimy się jesiennym osłabieniem, wypadającymi włosami, przetłuszczającą się skórą głowy zimą, ale nie zadajemy sobie trudu, by zastanowić się nad powodem takiego stanu i profilaktyką. Tymczasem wspomniane objawy, poza stanami chorobowymi, są zazwyczaj wynikiem zaniedbań i braku odpowiedniej pielęgnacji. Kapelusz na głowie, ochronna odżywka i olejek mogą zapobiec takiemu stanowi rzeczy, jednak w czasie wakacji mało kto o tym pamięta. Jesienią na letnią profilaktykę jest już za późno, więc jeśli dopiero teraz ktoś zdał sobie sprawę, że problem może go dotyczyć, powinien skupić się na właściwej, profesjonalnej pielęgnacji skóry głowy, aby w październiku czy listopadzie nie rwać włosów z głowy.

 

Droga do profesjonalisty – czyli dokąd?
Promieniowanie UV, upał, morska woda, wiatr – dobrze wiemy, że to najpoważniejsi wrogowie włosów. Efektem działania tych czynników jest przesuszona skóra głowy, a więc i łamliwe, pozbawione blasku włosy. W poszukiwaniu cudownego remedium, klienci rzucają się na sklepowe półki w drogeriach, testując niemal co tydzień inny specyfik, widziany w reklamie. Niestety, ku wielkiemu rozczarowaniu, włosy wcale nie stają się tak błyszczące, jak u pokazywanej modelki, a nawet ich stan zaczyna się pogarszać – skóra głowy się łuszczy, włosy wypadają. Dlatego właśnie pomocy najlepiej szukać u profesjonalisty. Czyli gdzie? W pierwszym odruchu, myśli wędrują ku fryzjerowi. Oczywiście wizyta u niego nie zaszkodzi – chociażby podetnie zniszczone końcówki włosów, których nie da się już uratować i które szkodzą całej fryzurze. Jednak w większości przypadków fryzjerzy zajmują się tylko układaniem fryzur. Tylko, ponieważ prawdziwej opieki po lecie wymaga przede wszystkim „żywa” skóra głowy, a nie martwa część, która z niej wyrasta, czyli włosy. Wiemy, że od strony chorobowej, skórą zajmuje się dermatolog, a od strony kosmetycznej? To oczywiste – specjalista do spraw pielęgnacji, czyli kosmetyczka czy kosmetolog w coraz popularniejszej roli – trychologa.

Gdy 2 lata temu po raz pierwszy kontaktowaliśmy się z salonami urody, mało kto wiedział, co oznacza słowo „trychologia – wspomina Mariusz Lang, prezes firmy Macromedic. – Dziś ciężko w to uwierzyć, bo trychologia stała się jedną z najmocniej rozwijających się dziedzin i niemal każda osoba „z branży” słyszała już o tym co nieco.

 

Spa dla skóry głowy i włosów
Taką nazwę nosi program współpracy dla spa i salonów urody, przygotowany przez firmę Macromedic. To nie tylko oferta profesjonalnej pielęgnacji trychologicznej – bazującej na w naturalnych produktach francuskiej marki Gisele Delorme, ale też program obejmujący szkolenie, wdrożenie i popularyzację nowej oferty.

– Sztuka trychologii polega nie tylko na używaniu w salonie dobrych kosmetyków – podkreśla Joanna Pampuch, szkoleniowiec programu „Spa dla skóry głowy i włosów”. – 50% sukcesu to prawidłowe rozpoznanie problemu – czyli coś, z czym samodzielnie nie poradzi sobie większość klientów salonów.

Profesjonaliści mają więcej wiedzy, a także narzędzi do tego, by taką diagnozę przeprowadzić. Z pomocą przychodzi m.in. trychokamera, czyli urządzenie, które pozwala spojrzeć na skórę głowy w dużym powiększeniu i zdiagnozować chociażby przyczyny wypadania włosów. Gołym okiem często nie widać tego, co widoczne jest dopiero pod mikroskopem. Oprócz tego, że dzięki trychokamerze, można z dużo większą pewnością określić przyczyny problemu, można ją później wykorzystać do oceny postępów leczenia. Dzięki dokładnym zdjęciom, można łatwo udowodnić klientowi skuteczność podejmowanych działań.

A czym różnią się kosmetyki używane w gabinecie, od tych w ofercie drogeryjnej?
– Produkty Gisele Delorme, używane we wszystkich salonach z ofertą „Spa dla skóry głowy i włosów”, posiadają wysokie stężenie składników aktywnych, z możliwością łączenia ich ze sobą – opowiada Joanna Pampuch. – Każdy klient wymaga personalizacji preparatów, dobierania ich do swoich, indywidualnych potrzeb. Podstawą zabiegów jest odpowiednio skomponowane serum – przygotowywane bezpośrednio po ocenie stanu skóry głowy. To pozwala na osiągnięcie najlepszych rezultatów pielęgnacyjnych.
Oprócz nakładanych kosmetyków, ważne jest także to, jak się to robi – masaż skóry głowy, wykonywany przy okazji zabiegu, pobudza mieszki włosowe i poprawia ukrwienie skóry głowy, dzięki czemu włosy stają się silniejsze. W trakcie zabiegu lub po nim, warto też podpowiedzieć klientce, na co powinna zwrócić uwagę w codziennej pielęgnacji czy opowiedzieć chociażby o tym, jak właściwa dieta wpływa na kondycję włosów. Organizm to jedna, nierozerwalna całość, w której dysfunkcja jednego narządu, wpływa na całą resztę – nie wykluczając z tego skóry głowy.

Aleksandra Makowska

i-Arleta Turkacz

O MAŁY WŁOS 
Arleta Turkacz, manager spa&wellness w Hotelu Lidia 

Blond, kasztanowe, rude, czarne… Obciążamy je odpowiedzialnością za cechy charakteru i nasze zachowanie. Zapamiętujemy nowo poznanych po kolorze i długości włosów. Dobrze odżywione i lśniące są w stanie przykuć oko. Włosy i ich kondycja są naszą wizytówką, nie mniej ważną niż piękna cera i makijaż. Skoro poświęcamy im tyle uwagi, nie zapominajmy o podstawach. Dobrze ukrwiona i odżywiona skóra głowy jest gwarantem lepszej kondycji włosów, domknięta łuska gwarantuje połysk i gładkość. Łącząc pielęgnację włosa z drenażem limfatycznym otrzymamy podwójny efekt: relaks i włosy w dobrej kondycji.
Wprowadzenie do menu spa ekskluzywnego zabiegu dla skóry głowy i włosów jest uzupełnieniem oferty zabiegowej o bardzo istotny element kompleksowej pielęgnacji ciała. Wyjście poza obszar gabinetu fryzjera, w którym brak warunków do relaksu i wyciszenia, tak charakterystyczny dla pokoi spa, gwarantuje komfort gościowi i łączy się w doskonałą usługę.
Na głowie mieści się niezliczona ilość receptorów, których pobudzenie wprowadza w stan relaksu i dodaje energii. Dodając do tego aktywne składniki odżywcze z kosmetyków zapewnimy usługę, którą z pewnością każdy doceni. To początek przygody z Giselle Delorme w moim spa. Wierzę, że zaangażowany personel łatwo przekona o wyjątkowości zabiegu dla skóry głowy, a zadowolony gość będzie najlepszą rekomendacją programu.

 

Artykul pochodzi z Beauty Inspiration 5/2015 – wydanie drukowane/e-wydanie

Facebook

YouTube