Kto odpowiada za zdrowie klienta? Pracodawca czy pracownik gabinetu? Jakie znaczenie ma forma zatrudnienia?

Klientka jest niezadowolona z efektu zabiegu, ktoś popełnił błąd, pojawiło się powikłanie… W trudnych sytuacjach zwykle pada pytanie: kto za to odpowiada? Czy właściciel gabinetu jest odpowiedzialny za zaniedbania lub błędy pracownika? Czy w tym przypadku forma zatrudnienia ma jakiekolwiek znaczenie? Co, jeśli współpracujemy z lekarzem? Na te pytania próbują odpowiedzieć w poniższej rozmowie Anna Wydra-Nazimek i Marek Koenner.

MAREK KOENNER radca prawny, dr nauk prawnych, były sędzia. Właściciel Kancelarii specjalizującej się w doradztwie w branży beauty oraz podmiotom leczniczym.

ANNA WYDRA-NAZIMEK: Klientka po zabiegu ma problem ze zdrowiem. Kto jest osobą odpowiedzialną – pracodawca, czy pracownik wykonujący zabieg?

<<MAREK KOENNER: Jedna i druga. Na zewnątrz, czyli wobec klientki, odpowiedzialność ponosić będzie pracodawca, ale pracodawca z kolei będzie miał roszczenie wobec pracownika. Ta odpowiedzialność pracownika jest ograniczona do wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, ale jeżeli czyn został popełniony z winy umyślnej, to wówczas to ograniczenie nie obowiązuje.

AW-N: Czy ma znaczenie forma umowy: o pracę, zlecenie, umowa współpracy między dwiema osobami?

<<MK: Jak najbardziej. Ograniczenie odpowiedzialności oraz odpowiedzialność wobec klientki dotyczy co do zasady sytuacji, w której mówimy o umowie o pracę. Bo wiemy, że często potocznie mówimy, że ktoś pracuje, a w sensie prawnym tak naprawdę współpracuje na podstawie umowy zlecenia lub współpracy albo nawet ma własną działalność gospodarczą. Pamiętajmy, że w sensie prawnym możemy te umowy podzielić na dwie kategorie (nie więcej): umowy o pracę albo umowy o świadczenie usług. I w tej drugiej kategorii będą to różne nazwy. ale, co ważne, nazwa nie ma znaczenia, czyli może to być zlecenie, współpraca, kooperacja czy właśnie świadczenie usług. W przypadku umowy o pracę, mogę sobie co prawda wyobrazić sytuację, w której klientka będzie jednak formułowała żądania bezpośrednio. Na przykład w sytuacji, gdyby ten pracownik okradł klientkę. W większości przypadków jednak będzie odpowiadał pracodawca. W drugiej kategorii umów (np. zlecenie, współpraca) klientka może kierować swoje pretensje do osoby, która współpracuje z właścicielką gabinetu na podstawie umowy zlecenia czy współpracy. Ma tu po prostu wybór. O ile oczywiście wie o tej relacji. Bo zawsze może przyjść w pierwszej kolejności do właścicielki. Podsumujmy:

• umowa o pracę, odpowiada właściciel, który ewentualnie może mieć roszczenie wobec pracownika,

• umowa zlecenie, o dzieło, współpraca z osobą na działalności – odpowiada właściciel i/lub „pracownik” zależnie od tego, do kogo zwróci się klientka.

AW-N: Co w przypadku, w którym sprawa dotyczy osoby współpracującej z gabinetem, mającej własną działalność?

<<MK: Tu w grę wchodzi przepis art. 429 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym: kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. Ponosimy odpowiedzialność, chyba że wykażemy, że dobrze wybraliśmy – że osoba, z którą nawiązaliśmy współpracę np. jest świetnie przeszkolonym profesjonalistą z wieloletnim doświadczeniem. Oczywiście nie oznacza to, że klientka i tak nie będzie mogła skierować roszczeń do właścicielki gabinetu. Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd, ale właściciel gabinetu niewątpliwie będzie miał solidne argumenty na swoją obronę.

AW-N: Czyli czyj to jest właściwie klient? Właściciela gabinetu, czy osoby na działalności współpracującej z gabinetem?

«MK: Klient zawsze jest klientem właściciela gabinetu. Może przy tej okazji wyjaśnijmy, że mówiąc właściciel gabinetu, nie wskazujemy tu formy prawnej, w której działa, bo przecież może to być spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Klient, który przychodzi do gabinetu może powoływać się np. na szyld albo na zapis na paragonie czy wydruk z kasy fiskalnej.

AW-N: Czy sprawa komplikuje się, jeśli osobą z własną działalnością jest lekarz współpracujący z gabinetem?

«MK: Właściwie to ta komplikacja może mieć miejsce również w sytuacji, gdy na określone godziny podnajmujemy lub użyczamy lokalu do konkretnych zabiegów. W przypadku, gdy jest to lekarz, to musimy z nim ustalić, czy będzie korzystał z własnej kasy fiskalnej. Ponadto, jeżeli lekarz w trakcie konsultacji uzna, że jednak potrzebna jest pomoc medyczna, to nasz klient staje się pacjentem tego lekarza, a z tego wynikają wszystkie obowiązki lekarza i prawa pacjenta. W szczególności obowiązek poinformowania, uzyskania zgody itd. i oczywiście prowadzenia dokumentacji medycznej. Prowadziłem też taki proces, w którym gabinet walczył z lekarzem o dostęp do dokumentacji, którą ten lekarz zabrał ze sobą, rozwiązując współpracę. Warto więc też uregulować te kwestie.

AW-N: Jak pracownik może się zabezpieczyć, aby w razie problemów mieć tej odpowiedzialności na swoich barkach jak najmniej? I z drugiej strony: jak może się zabezpieczyć pracodawca, żeby nie odpowiadać za np. lekkomyślność pracownika?

«MK: Ważne jest, aby zawrzeć umowę na piśmie i zadbać o dokładne określenie zakresu obowiązków. Dobra umowa zabezpiecza obie strony, bo precyzuje w szczególności:
• jakie są oczekiwania w zakresie kwalifikacji i poprzez to określa, wykonywania jakich zabiegów dotyczy,
• zakres samodzielności, który przekazujemy,
• odpowiedzialność również za pomieszczenia, sprzęty i preparaty, a także za higienę.

AW-N: Prowadzę gabinet, ale nie mam nic wspólnego z kosmetologią – zatrudniam jedynie pracowników. Czy jestem w gorszej sytuacji niż właściciel gabinetu z kierunkowym wykształceniem? Oczywiście sama nie wykonuję zabiegów – w obu przypadkach zajmują się tym wyłącznie pracownicy.

«MK: Myślę, że w takim razie, nie możesz powiedzieć, że taka osoba, czyli przedsiębiorca „prowadzi gabinet”. Powiedziałbym raczej, że prowadzi biznes albo że ma gabinet. ale to oczywiście wtórna sprawa. Jak najbardziej mając inne wykształcenie, doświadczenie itd. możesz prowadzić działalność gospodarczą w postaci gabinetu kosmetycznego czy estetycznego. Jednak w takim razie i tak musisz współpracować z kimś na stałe (najlepiej) albo w razie potrzeby, kto po pierwsze pomoże Ci „poukładać” ten biznes, a po drugie pomoże w trakcie jego prowadzenia. Nie mając żadnej wiedzy, możesz oczywiście zatrudnić odpowiednie osoby, ale nie będziesz w stanie zweryfikować ich wiedzy i umiejętności, w szczególności w zakresie wykonywanych zabiegów.

 

Artykuł pochodzi z Beauty Inspiation 5/2019>>> (sprawdź spis treści)

 

Anna Wydra-Nazimek

mgr kosmetolog, specjalistka do spraw marketingu i zarządzania w branży beauty. Autorka bloga gabinetodzaplecza.pl oraz kilkudziesięciu e-booków na temat prowadzenia zyskownego gabinetu beauty.

Skontaktuj się z nami!

Facebook

YouTube