Zawód makijażystka – biznes zrodzony z pasji

Marta Furdyna_mniej aktualne

MARTA FURDYNA
Profesjonalna makijażystka gwiazd, twórczyni wyjątkowych metamorfoz.

O predyspozycjach, przeszkodach oraz radach dla aspirujących makijażystów rozmawiamy z Martą Furdyna, makijażystką w licznych programach telewizyjnych, np. „Taniec z Gwiazdami” oraz „The Voice of Poland”, w portfolio której znajdują się makijaże m.in. Edyty Górniak i Eweliny Lisowskiej.

BI: Jakie były początki Pani przygody z makijażem?

«Marta Furdyna: Moje początki do najłatwiejszych nie należały. Długo szukałam swojej drogi w życiu, ale od zawsze rysowałam i pasjonowała mnie praca w telewizji. Pewnego dnia zobaczyłam w telewizji kulisy programu, w którym pokazywano prace makijażysty. To był rok 2004. Zdecydowałam, że zapiszę się na kurs. Niestety trafiłam na niezbyt wiarygodnego nauczyciela, przy którym niewiele mogłam się nauczyć. Lekcje polegały na wykonaniu na mnie makijażu przez nauczyciela, sama nie miałam możliwości nikogo pomalować. Z teorii również nie wyniosłam wiele, a za kurs zapłaciłam spore pieniądze. To mnie jednak nie zniechęciło, zaczęłam szukać dalej i w końcu trafiłam do dobrej nauczycielki.

BI: Gdzie i u kogo się Pani uczyła warsztatu?

«MF: Wymienię dwie osoby, którym dużo zawdzięczam. Pierwszą z nich jest Agnieszka Chełmońska, u której uczyłam się podstaw makijażu. Druga to moja „mama makijażowa” – Ewa Gil – dla mnie guru w dziedzinie makijażu, do tego bardzo ciepła osoba, która w niejednej trudnej sytuacji mi pomogła i wiem, że mogę na nią liczyć w każdej sytuacji.

BI: Na ile ważny jest dobry nauczyciel makijażu, a ile zależy od indywidualnych predyspozycji i talentu makijażystki?

«MF: Obie rzeczy są istotne, trudno określić, co jest ważniejsze. Bez talentu nawet najlepszy nauczyciel nie zrobi z nikogo dobrej makijażystki. Ja mam to szczęście, że dostałam talent z „góry”. Maluję nie tylko twarze, ale i obrazy. Nie można jednak pominąć faktu, że włożyłam bardzo dużo pracy w rozwijanie swoich makijażowych umiejętności. Ważne jest, by nauczyciel był bardzo dobry technicznie, bo tylko od autorytetów, osób lepszych od siebie, możemy się wiele nauczyć i szlifować swój talent. Dodatkowo cenię sobie ciepłą, przyjazną atmosferę w pracy czy podczas szkoleń i to, jaką osobą jest nauczyciel. Mam nadzieję, że moi kursanci mogą to samo powiedzieć o mnie.

BI: W jaki sposób nawiązała Pani współpracę z programami telewizyjnymi i zajęła się Pani malowaniem gwiazd?

«MF: Na planie pojawiłam się dzięki Ewie Gil, która pracuje przy produkcjach telewizyjnych. Przez lata chodziłam na praktyki, patrzyłam jak maluje Ewa i dziewczyny z jej zespołu, uczyłam się, jak zachowywać się na planie (tego nigdzie nie uczą) i marzyłam, by móc pracować przy produkcjach. Moja determinacja opłaciła się. Dziś robię to, o czym marzyłam.

BI: Ma Pani ustabilizowaną pozycję i rozpoznawalność na naszym rynku profesjonalnych makijaży. Jak wygląda ten zawód od strony biznesowej? Pracuje Pani jako freelancer?

«MF: Z żadną marką nie jestem związana na wyłączność. Współpracuję z wieloma firmami producenckimi, artystami i fotografami. Na pewno ta praca polega na nieprzewidywalności. Nigdy nie wiesz, ile będzie zleceń w danym miesiącu. Wymaga to od makijażysty elastyczności, dyspozycyjności i wewnętrznej siły, a także kreatywności, by mieć pomysł na siebie i budować swoją niezależną markę.

BI: Jakie możliwości pracy ma makijażystka na dzisiejszym rynku? Gdzie może się zatrudnić?

«MF: Wszystko zależy od determinacji i wspomnianej już kreatywności. Droga mojej kariery pokazuje, że nawet przy trudnych początkach można się rozwinąć i zdobyć pozycję na rynku, ale wymaga to ciężkiej pracy i nie poddawania się przy pierwszym niepowodzeniu.

BI: W jaki sposób uczyniła Pani ze swojej pasji dobrze prosperujący biznes?

«MF: Wiele lat inwestowałam w naukę i produkty do makijażu, zanim jeszcze zaczęłam na tym zarabiać. Przyznaję, jest to kosztowny biznes. Trzeba zainwestować w kursy, produkty do makijażu, ale także mieć pomysł na siebie. Ja wychodzę naprzeciw klientom, stąd w mojej ofercie pojawiły się nietypowe metamorfozy, warsztaty dla osób prywatnych, jak i dla makijażystów oraz karty podarunkowe.

BI: Jakie były największe przeszkody, trudności, jakim musiała Pani stawić czoło na drodze do obecnej pozycji zawodowej?

«MF: Przeszkody najczęściej pojawiały się, kiedy kończyły się produkcje telewizyjne, a na kolejne trzeba było czekać kilka miesięcy. Zleceń było mniej, a kredyty wciąż w tej samej wysokości. Na szczęście miałam (i mam do dziś) w swoim najbliższym otoczeniu wiele osób, które mi w tamtym czasie pomogły. Dodatkowo, rozbudowywałam swoją ofertę dla klientów o kolejne usługi, takie jak warsztaty czy metamorfozy.

BI: Z którą z gwiazd pracowało się Pani najlepiej i dlaczego?

«MF: Często słyszę pytanie: „Jakie są te gwiazdy?”. Odpowiadam wtedy, że takie jak my, tylko częściej pokazywane w telewizji czy w prasie. Mam to szczęście, że z każdą z osób publicznych współpracuje mi się bardzo dobrze. Cenię naszych artystów za ich pracę i twórczość. Cieszę się, że mi zaufały i że mam przyjemność z nimi pracować.

BI: Co by Pani poradziła początkującym makijażystkom? Jak mają się odnaleźć na rynku? Jakie mają możliwości, co Pani poleca?

«MF: Początkującym osobom polecam zainwestować w dobre szkolenie, korzystać z jak największej liczby praktyk. Nie poddawać się, kiedy pojawiają się przeszkody. Warto także inwestować w reklamę swoich usług na portalach społecznościowych. W wolnych chwilach malować koleżanki i wrzucać zdjęcia na swoją stronę czy fanpage. Zapraszam oczywiście do siebie na warsztaty, służę poradą i wsparciem. Istnieje też możliwość asystowania mi na planach telewizyjnych.

Artykuł pochodzi z Beauty Inspiration 2/2016 – wydanie drukowane/e-wydanie

Facebook

YouTube